Unia uszczelnia granice: Koniec z zalewem taniochy i badziewia od 1 lipca

Od 1 lipca 2026 r. znika zwolnienie z cła dla przesyłek do 150 EUR. Dowiedz się, ile wyniesie nowa opłata i dlaczego co czwarta paczka z Temu czy Shein nie powinna trafić do UE. Photo by V H/Unsplash

Koniec importu milionów paczek z Chin, które omijały podatki i zagrażały bezpieczeństwu konsumentów. Od 1 lipca 2026 roku Unia Europejska kasuje zwolnienie z cła dla przesyłek do 150 EUR.


Przez lata europejski rynek był zalewany tanią „drobnicą”, która dzięki luce prawnej wjeżdżała do UE bez żadnych opłat celnych. Wykorzystywały to potężne platformy e-commerce, takie jak Temu, Shein czy AliExpress, budując swoją potęgę na unikaniu danin, które muszą płacić lokalni przedsiębiorcy. 27 marca 2026 roku to moment, w którym Bruksela mówi „dość”. Zgodnie z rozporządzeniem Rady (UE) 2026/382, od 1 lipca br. każda przesyłka o wartości do 150 EUR zostanie objęta cłem. To koniec ery udawania, że paczka z elektroniką za kilka euro jest „niskowartościowym prezentem”.


Nowe opłaty: 3 euro od każdego przedmiotu

Jeśli zamówisz trzy tanie gadżety w jednej paczce, zapłacisz 9 euro cła, niezależnie od tego, jak niską cenę zadeklaruje sprzedawca. To rozwiązanie ma jeden cel: sprawić, by sprowadzanie pojedynczych sztuk taniego, niskiej jakości towaru przestało być opłacalne. Komisja Europejska przyznała wprost, że dotychczasowe zwolnienie było masowo nadużywane. W cyfrowym świecie, gdzie każde zamówienie zostawia ślad, nie ma już miejsca na taryfę ulgową dla azjatyckiego importu.

Unia nie bawi się już w subtelności. Zamiast skomplikowanych wyliczeń, które paraliżowałyby pracę celników, wprowadza prosty i bolesny mechanizm. Od 1 lipca 2026 r. do 1 lipca 2028 r. obowiązywać będzie zryczałtowane cło w wysokości 3 EUR za każdą pozycję w przesyłce.


Francuski dowód: Co czwarta paczka to niebezpieczny bubel

Decyzja o „dokręceniu śruby” to efekt druzgocących wyników kontroli, które pokazały skalę patologii. Ostatnio najmocniejszy dowód dostarczyła Francja. Służby celne na lotnisku Paris–Charles de Gaulle przeprowadziły nalot na transporty z Azji, sprawdzając ponad 320 tysięcy paczek.

Wyniki były szokujące: aż 25% skontrolowanych przesyłek w ogóle nie powinno przekroczyć granicy UE. Co znajdowało się w środku?

  • Toksyczne materiały: Ceramika dla dzieci zatruta ołowiem, ubrania z rakotwórczymi barwnikami i zabawki z niedozwolonymi plastikami.
  • Zagrożenie pożarowe: Tania elektronika bez certyfikatów bezpieczeństwa, która grozi wybuchem lub pożarem.
  • Oszustwa finansowe: Masowe zaniżanie wartości towarów. Sprzedawcy deklarowali 1-2 euro za przedmioty warte kilkadziesiąt razy więcej, byle tylko zmieścić się w limicie zwolnienia.

Jednak Francja, widząc ten zalew „badziewia”, zapowiedziała już własną ofensywę – oprócz unijnego cła, rozważa wprowadzenie dodatkowej opłaty krajowej w wysokości 5 euro za paczkę, aby sfinansować armię kontrolerów potrzebną do wyłapywania niebezpiecznych towarów.


Koniec z „krojeniem” paczek i zaniżaniem faktur

Unijne organy celne przejrzały na oczy. Przez lata sprzedawcy z Chin stosowali trik sztucznego dzielenia przesyłek – jedno duże zamówienie rozbijano na większą ilość małych paczek, by każda z nich udawała tanią przesyłkę zwolnioną z opłat. Od 1 lipca ten mechanizm przestaje działać.

Wprowadzenie cła od pierwszej złotówki to ochrona dla europejskich firm, które nie są w stanie konkurować z cenami chińskich producentów ignorujących normy środowiskowe i bezpieczeństwa. Unia wreszcie zaczyna traktować swoje granice poważnie, uznając, że interes finansowy budżetu i bezpieczeństwo obywateli są ważniejsze niż dostęp do ekstremalnie tanich, jednorazowych produktów.

Unia kończy z tanimi paczkami z Chin. Cło i nowe opłaty uderzą w Temu, Shein i AliExpress. fot: Jiawei Zhao
Biznes / News

Francja sprawdza chińskie paczki. 25% z nich nie powinna trafić do UE!


Nowa rzeczywistość dla konsumentów

Od 1 lipca zakupy z Chin staną się droższe, a ich odprawa dłuższa. To jednak cena za wyeliminowanie z rynku towarów, które nie spełniają europejskich norm i niszczą lokalny biznes i handel.

Epoka niemal niekontrolowanego napływu chińskiej „drobnicy” dobiega końca. Unia Europejska stawia na model odpowiedzialny: jeśli chcesz sprzedawać na naszym rynku, musisz grać według naszych zasad, płacić cło i dbać o jakość.


Źródło: Ministerstwo Finansów

Rafał Bernasiński avatar
Rafał Bernasiński

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *