Polki i Polacy chcą dzieci, ale odkładają rodzicielstwo

Rodzicielstwo a rynek pracy - raport MRPiPS

Niepewna praca, brak mieszkania, obawy o zdrowie i nierówny podział opieki wpływają na decyzje młodych Polek i Polaków o dziecku.


Polska mierzy się z najniższą liczbą urodzeń w całym okresie powojennym. W 2025 roku przyszło na świat około 238 tys. dzieci, czyli o ponad 14 tys. mniej niż rok wcześniej. Współczynnik dzietności w Polsce wyniósł w 2024 roku zaledwie 1,10, podczas gdy poziom zapewniający prostą zastępowalność pokoleń mieści się między 2,10 a 2,15.

Raport przygotowany na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pokazuje jednak, że wiele młodych osób nie odrzuca rodzicielstwa. Polki i Polacy odkładają decyzję o dziecku, dopóki nie zdobędą stabilnej pracy, odpowiedniego mieszkania i oszczędności. Chcą również mieć pewność, że obowiązki związane z opieką nie spadną przede wszystkim na kobietę.


Aleksandra Gajewska: rodzic też człowiek

Aleksandra Gajewska, wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej, podkreśla, że rodzicielstwo nie powinno prowadzić do izolacji ani odbierać prawa do rozwoju, relacji i aktywności zawodowej.

– Rodzic też człowiek i ma potrzebę bycia wśród ludzi, dzielenia się, rozwijania. A dziecko nie przeszkadza – ono może być początkiem nowej przyjaźni, nowej wspólnoty – zaznacza Aleksandra Gajewska.

Wiceministra wskazuje na znaczenie klubów rodzica, lokalnych grup wsparcia, warsztatów dla ojców oraz miejsc, w których matki i ojcowie mogą spotykać inne osoby znajdujące się w podobnej sytuacji. Taką rolę mogą pełnić żłobki, biblioteki, szkoły, domy kultury i organizacje społeczne.

Aleksandra Gajewska MRPiPS/FB
Aleksandra Gajewska MRPiPS/FB

Samotność młodych matek nie zawsze wynika z fizycznego braku pomocy. Często wiąże się z utratą kontaktu ze znajomymi, poczuciem niezrozumienia i ograniczeniem życia do opieki nad dzieckiem. Lokalne grupy mogą dawać przestrzeń do rozmowy, wymiany doświadczeń i zwykłego spędzania czasu z innymi dorosłymi.

Jedna z ekspertek uczestniczących w rozmowach ujęła to następująco:

– Rodzicielstwo to trochę jak nowa praca – wymaga nauki, ale też daje satysfakcję i nowe relacje.

Autorzy i autorki raportu zwracają uwagę, że pomoc finansowa i infrastruktura nie wystarczą, gdy rodzice nie mają wokół siebie ludzi, na których mogą liczyć. Potrzebują zarówno usług publicznych, jak i kontaktu z innymi matkami, ojcami, położnymi, pedagożkami, nauczycielami oraz lokalnymi działaczkami i działaczami.


342 osoby opowiedziały o decyzjach i obawach

Badania prowadzono od sierpnia 2024 do czerwca 2025 roku. Wzięło w nich udział 270 kobiet i 72 mężczyzn. Badaczki i badacze przeprowadzili łącznie 228 godzin rozmów.

Wśród uczestniczek znalazły się kobiety bez dzieci, kobiety w ciąży oraz matki dzieci w wieku do trzech lat. Grupa mężczyzn obejmowała osoby bezdzietne i ojców. Rozmówczynie i rozmówcy mieszkali w dużych miastach, mniejszych miejscowościach i na wsiach.

Badania miały charakter jakościowy. Nie pokazują więc, jaki odsetek całego społeczeństwa podziela dane stanowisko. Pozwalają jednak dokładnie opisać obawy, doświadczenia i powody odkładania rodzicielstwa.

Młode osoby coraz rzadziej traktują narodziny dziecka jako automatyczny etap dorosłości. Najpierw chcą zdobyć wykształcenie, pracę i samodzielność.

– Dobrze byłoby mieć koło 30-stki pierwsze dziecko, ale nie wcześniej. (…) Najpierw jest pełna koncentracja na karierze po to, żeby później mieć grunt pod rodzinę – mówiła jedna z kobiet bez dzieci.

Decyzję przyspiesza czasem świadomość wieku i jego wpływu na płodność.

– No wiadomo, ta 30-stka się zbliżała, to trzeba było działać – przyznała jedna z kobiet w ciąży.

W 2024 roku mediana wieku kobiet rodzących dziecko wyniosła 31 lat. W przypadku kobiet rodzących pierwsze dziecko było to 29,1 roku. Najwyższą płodność odnotowano w grupie wiekowej 30–34 lata.

Wójt Baranowa Bogumiła Lewandowska-Siwek w rocmowie radiowej/ RadioSud/youtube
Polityka

Awantura o 800 zł na kolonie. Wójt nagrodzi dzieci za edukację zdrowotną


Najpierw praca i zabezpieczenie finansowe

Stabilna sytuacja zawodowa przed urodzeniem dziecka ma znaczenie zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Uczestniczki i uczestnicy badań najbezpieczniej oceniali umowę o pracę na czas nieokreślony. Umowy czasowe, zlecenia oraz prowadzenie działalności gospodarczej zwiększały poczucie niepewności.

Pary analizują terminy umów, sytuację w firmie, wysokość świadczeń i możliwość utrzymania gospodarstwa domowego podczas urlopu związanego z opieką.

– Ta decyzja o dziecku była obopólna. Czas, kiedy to zrobić, to kalkulacja pomiędzy zwolnieniami, pomiędzy urlopem macierzyńskim. Także to wszystko było przekalkulowane, tak żeby miało finansowe podparcie. Jesteśmy zdrowi, także można było to wyliczyć bardzo dobrze – opowiadał jeden z ojców.

Kobiety często obawiają się, że ciąża zahamuje ich rozwój zawodowy. Moment poinformowania pracodawczyni lub pracodawcy o dziecku bywa jednym z najbardziej stresujących etapów ciąży. Lęk dotyczy utraty stanowiska, odsunięcia od projektów, pominięcia przy awansie albo braku możliwości powrotu po urlopie.

– Jak byłam w pierwszej ciąży, moja umowa została rozwiązana z dniem porodu. Musiałam zaczynać od zera po macierzyńskim. A wiadomo, przecież przez rok kobieta jest z dzieckiem, więc… Jak ktoś ma bardzo duże samozaparcie, żeby się rozwijać i robić coś więcej, to może się udać. Ale to koszmarnie trudne – relacjonowała jedna z kobiet w ciąży.

W dużych przedsiębiorstwach i instytucjach publicznych częściej działają procedury dotyczące zastępstw, urlopów i powrotów do pracy. W małych firmach wiele zależy od właścicielki, właściciela lub bezpośredniej osoby przełożonej.

Kobiety prowadzące jednoosobowe działalności gospodarcze mierzą się z innymi trudnościami. Nie mogą całkowicie przerwać pracy, gdyż ryzykują utratę klientek, klientów i płynności finansowej. Opieka nad dzieckiem zaczyna się więc łączyć z dalszym prowadzeniem firmy.

Dzień Dziecka w KPRM/ KPRM
Społeczeństwo

Dwa lata refundacji in vitro. Urodziło się 15 tys. dzieci, program objął dziesiątki tysięcy par


Partner ma być rodzicem, nie pomocnikiem

Młode kobiety oczekują partnerskiego podziału obowiązków po narodzinach dziecka. Chcą, aby ojciec samodzielnie zajmował się opieką, planowaniem i organizacją codziennego życia.

W praktyce matka często odpowiada nie tylko za karmienie, wizyty i zakupy, ale także za pilnowanie terminów, wyposażenia, badań oraz potrzeb dziecka. Ojciec wykonuje pojedyncze zadania lub czeka na prośbę partnerki.

Skalę tych oczekiwań pokazują przygotowania niektórych kobiet do pierwszych tygodni po porodzie.

– Zrobiłam i zamroziłam 100 pierogów na czas po porodzie. Mąż musi coś jeść – mówiła jedna z uczestniczek w ciąży.

Inna rozmówczyni opisała planowany udział partnera w pierwszych dniach opieki:

– Mąż weźmie urlop, jeszcze to nie jest zaplanowane. Na pewno pierwszy tydzień. Jak on zrobi zakupy, to już będzie dużo.

Raport wskazuje, że nierówne rozłożenie obowiązków może wpływać na decyzję o kolejnym dziecku. Kobieta wykonuje wtedy bieżące czynności i jednocześnie odpowiada za organizowanie pracy całej rodziny.

Mężczyźni coraz częściej chcą być aktywnymi ojcami, lecz nie zawsze korzystają z urlopów rodzicielskich. Obawiają się utraty części dochodu, reakcji pracodawczyni lub pracodawcy oraz negatywnej oceny w miejscu pracy.

Część kobiet również ma trudność z oddaniem partnerowi pełnej odpowiedzialności za dziecko. Raport opisuje sytuacje, w których matka wie, że ojciec radzi sobie z opieką, ale mimo tego nie czuje się gotowa zostawić go samego z dzieckiem.


Własne mieszkanie wyznacza moment założenia rodziny

Brak mieszkania przed urodzeniem dziecka zwiększa niepewność młodych par. Własne lokum kojarzy się z bezpieczeństwem, natomiast wynajem z możliwością podniesienia czynszu, wypowiedzenia umowy albo nagłej przeprowadzki.

Mieszkanie z rodzicami lub teściami młode osoby najczęściej traktują jako rozwiązanie przejściowe.

– Dla mnie to jest podstawa, żeby mieć swój kącik z mężem. Nie wyobrażam sobie mieszkać u rodziców – mówiła jedna z kobiet w ciąży.

Własna przestrzeń pozwala samodzielnie ustalać zasady życia rodzinnego i wychowania dzieci. Znaczenie ma również metraż, szczególnie gdy para planuje więcej niż jedno dziecko.

– Własne jest o tyle ważne, że jeśli wynajmuję mieszkanie, to w każdej chwili właściciel może przyjść i mnie z niego wyrzucić. (…) Jakbyśmy chcieli mieć przykładowo dwójkę dzieci, to ważne, żeby to mieszkanie miało przynajmniej te 70–80 metrów, żeby jedno i drugie dziecko, jak będą starsze, miało też swój pokój – mówił jeden z bezdzietnych mężczyzn.

Pary czekają więc nie tylko na możliwość zakupu lokum, ale również na uzyskanie odpowiedniej przestrzeni. Rosnące ceny nieruchomości i wysokie koszty kredytów przesuwają decyzję o dziecku na późniejszy okres.

Jedna z kobiet bez dzieci połączyła sytuację mieszkaniową z pozycją zawodową:

– Dlatego dużo kobiet w naszym wieku jeszcze nie zdecydowało się na dziecko, bo cały czas dążymy do tego, żeby nasze zarobki były na takim poziomie, żeby móc odsapnąć, jak pojawi się dziecko, poświęcić mu wystarczającą ilość czasu i mieć już poukładane życie, przynajmniej pod względem zawodowym i mieszkaniowym.


MRPiPS ogłasza dodatkowe urlopy dla rodziców chorych dzieci. fot. Mateusz Włodarczyk/MRPiPS
Społeczeństwo

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy na chore dziecko: Nawet 120 dni wolnego dla rodziców

Lęk przed porodem wpływa na plany rodzinne

Bezpieczeństwo zdrowotne kobiet w ciąży to kolejny ważny warunek podjęcia decyzji. Uczestniczki obawiały się powikłań, błędów medycznych, braku odpowiedniej reakcji personelu oraz urodzenia ciężko chorego dziecka.

Negatywne doświadczenia z pierwszego porodu mogą odsunąć decyzję o kolejnym dziecku na wiele lat.

– Mam 35 lat. Siedem lat temu rodziłam, miałam bardzo dramatyczny poród, przez to zwolniłam z decyzją o drugim dziecku, bo musiałam sobie przepracować ten poród. I też obawa o wiek, bo badania, które robiłam niedawno, wyszły źle. Mówię o teście PAPP-A i dostaliśmy zalecenie: albo zrobimy amniopunkcję, albo wykupimy sobie dodatkowe badania, nierefundowane. I wykupiliśmy sobie te dodatkowe badania – relacjonowała jedna z kobiet w ciąży.

Kobiety oczekują empatycznej opieki lekarek, lekarzy i położnych, jasnych standardów badań oraz dostępu do diagnostyki niezależnie od miejsca zamieszkania.

Część uczestniczek łączy świadczenia finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia z prywatnymi wizytami i dodatkowymi badaniami. Prywatne prowadzenie ciąży, diagnostyka prenatalna, rehabilitacja, pomoc psychologiczna i wsparcie laktacyjne mogą znacząco obciążyć budżet rodziny.


Żłobek pomaga, ale nie każda matka mu ufa

Opieka żłobkowa nad dzieckiem wywołuje różne oceny. Kobiety bez dzieci i kobiety w ciąży częściej obawiają się dużych grup, częstych infekcji oraz niewystarczającej liczby opiekunek.

Matki, których dzieci uczęszczają już do żłobków, częściej dostrzegają korzyści. Wskazują na kontakt z rówieśniczkami i rówieśnikami, rozwój społeczny oraz możliwość powrotu do pracy.

Na terenach wiejskich problemem bywają brak placówki i konieczność dalekich dojazdów. W dużych miastach miejsc jest więcej, ale rodzice częściej mieszkają z dala od krewnych i nie mogą liczyć na codzienną pomoc dziadków.

Aleksandra Gajewska proponuje, aby żłobki pełniły również funkcję miejsc integracji rodzin. Adaptacja dziecka może być okazją do poznania innych rodziców, udziału w warsztatach i tworzenia lokalnych grup wsparcia.

Kryzys demograficzny a edukacja. Kryzys demograficzny w Rudzie Śląskiej wymusza reorganizację szkół i przedszkoli. Miasto likwiduje oddziały i wygasza placówki.Autorstwa AirMonsterrr - Praca własna, CC BY-SA 4.0
Społeczeństwo

Kryzys demograficzny demoluje szkoły w Rudzie Śląskiej


Same świadczenia nie wystarczą

Niska dzietność w Polsce nie wynika z jednej przyczyny. Na decyzje młodych osób wpływają jednocześnie praca, mieszkanie, zdrowie, relacja partnerska, dostęp do opieki i możliwość zachowania samodzielności.

Wiele Polek i Polaków nadal chce mieć dzieci. Nie chcą jednak podejmować tej decyzji bez przygotowania i pewności, że narodziny dziecka nie doprowadzą do utraty pracy, mieszkania, dochodu albo dotychczasowego życia.

Raport wskazuje na potrzebę łączenia polityki mieszkaniowej, ochrony zatrudnienia, opieki zdrowotnej i dostępu do żłobków. Potrzebne są także rozwiązania, które pozwolą ojcom korzystać z urlopów i samodzielnie zajmować się dziećmi.

Młode osoby oczekują nie tylko pieniędzy. Chcą bezpieczeństwa, wsparcia i równego podziału odpowiedzialności. Bez tych warunków decyzja o pierwszym lub kolejnym dziecku może przesuwać się na coraz późniejsze lata.


Jak przeprowadzono badanie?

Raport „Być czy nie być rodzicem? Kobiety i mężczyźni o swoich decyzjach, doświadczeniu i obawach” powstał na podstawie badań jakościowych zleconych przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Od sierpnia 2024 do czerwca 2025 roku trzy agencje badawcze: ARC Rynek i Opinia, Badania i Działania oraz PBS rozmawiały z 270 kobietami i 72 mężczyznami. Łącznie przeprowadzono 228 godzin rozmów. Badaczki i badacze wykorzystali zogniskowane wywiady grupowe online oraz indywidualne wywiady pogłębione online. Badanie uwzględniło trzy grupy kobiet: bez dzieci, będące w ciąży oraz wychowujące co najmniej jedno dziecko w wieku do trzech lat. Wśród mężczyzn znaleźli się zarówno bezdzietni uczestnicy, jak i ojcowie. Rozmówczynie i rozmówcy mieszkali w dużych miastach, mniejszych miejscowościach oraz na wsiach, a grupy różniły się między innymi wiekiem, stanem cywilnym, wykształceniem, światopoglądem i sytuacją finansową. Badanie jakościowe nie służyło określeniu, jaki odsetek wszystkich Polek i Polaków podziela daną opinię. Jego celem było szczegółowe poznanie doświadczeń, motywacji, potrzeb i obaw związanych z decyzją o pierwszym lub kolejnym dziecku.


Źródło: MRPiPS

Ewa Gładysz avatar
Ewa Gładysz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *