Dwa lata refundacji in vitro. Urodziło się 15 tys. dzieci, program objął dziesiątki tysięcy par
Bilans dwóch lat rządowego programu in vitro to 15 tys. urodzonych dzieci i 40 tys. objętych par. Roczny budżet na darmowe leczenie wzrośnie do 600 mln zł.
Dwa lata po przywróceniu refundacji in vitro rząd przedstawił oficjalne podsumowanie dotychczasowych efektów programu. Premier Donald Tusk poinformował, że od momentu uruchomienia finansowania z budżetu państwa na świat przyszło już 15 tys. dzieci. Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przekazała, że rządowy program in vitro objął wsparciem 40 tys. par. Potężna popularność programu skłoniła resort do podjęcia decyzji o zwiększeniu rocznego finansowania procedur do kwoty 600 mln zł.
Zapłodnienie pozaustrojowe stanowi obecnie to jeden z najważniejszych programów zdrowotnych i społecznych obecnego rządu. Refundacja in vitro z budżetu państwa została przywrócona 1 czerwca 2024 roku, co zakończyło kilkuletnią przerwę w państwowym finansowaniu tej metody. Zgodnie z pierwotnymi zapisami ustawowymi program ma funkcjonować do końca 2028 roku, a jego minimalne finansowanie miało wynosić 500 mln zł rocznie. Duże zainteresowanie ze strony pacjentów zmusiło jednak Ministerstwo Zdrowia do podniesienia tych nakładów o dodatkowe 100 mln zł rocznie.
– To jest 15 tysięcy młodych obywatelek i młodych obywateli, którzy urodzili się dzięki tej procedurze, dzięki in vitro – powiedział premier Donald Tusk podczas konferencji.
Polityka rodzinna i wsparcie dla rodziców mają fundamentalne znaczenie dla przyszłości kraju.
– Chcę podkreślić, jak ważne jest, abyśmy wszyscy mobilizowali nasze siły, aby w Polsce było jak najwięcej dzieci. Żeby były bezpieczne i rodzice mieli poczucie bezpieczeństwa materialnego. Od tego zależy nasza przyszłość
– zaznaczył szef rządu.
Odpowiedzialność państwa nie kończy się na wsparciu przy narodzinach dziecka. Obejmuje ono zarówno wsparcie finansowe, jak i rozwój usług publicznych oraz dostęp do opieki zdrowotnej.
– Naszym zadaniem jest zapewnienie tym maluchom bezpieczeństwa – granic państwa, materialnego, żłobków i możliwość opieki. Pracujemy nad tym każdego dnia
– powiedział Premier.
Ministerstwo Zdrowia: Finansowanie obejmuje wszystkie etapy procedury
W Polsce z niepłodnością mierzy się nawet 1,5 mln par. Program in vitro stanowi realne wsparcie dla tych osób oraz ważny element polityki prorodzinnej państwa.
Już 40 tys. par jest objętych programem in vitro. Zwiększamy też finansowanie na realizację programu z 500 mln na 600 mln zł rocznie
– poinformowała Minister Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Zwiększenie finansowania pozwoli objąć wsparciem kolejne pary marzące o dziecku oraz zapewnić stabilność funkcjonowania programu w kolejnych latach. Podczas poprzedniej edycji programu (2013–2016), na świat przyszło 22 365 dzieci – tyle, ile liczy średniej wielkości polskie miasto.
Tak wysoka liczba par pragnących wziąć udział w programie i tych, którzy sie do niego zakwalifikowali, potwierdza, że zapotrzebowanie na finansowanie procedur wspomaganego rozrodu w Polsce było ogromne, a jedną z ograniczeń w dostępie do leczenia były dotychczas wysokie koszty zabiegów.
Zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia, program zapewnia finansowanie pełnej procedury medycznie wspomaganej prokreacji. W praktyce oznacza to, że budżet państwa pokrywa koszty następujących etapów:
- Wstępna kwalifikacja medyczna par oraz przeprowadzenie wszystkich obowiązkowych badań laboratoryjnych,
- Laboratoryjne etapy połączenia komórek rozrodczych oraz nadzór nad rozwojem zarodków,
- Zabiegi kliniczne niezbędne do bezpiecznego transferu zarodka do macicy,
- Zabezpieczenie płodności na przyszłość (onkopłodność), czyli pobranie i zamrożenie komórek rozrodczych od pacjentów przed rozpoczęciem leczenia onkologicznego.
Ostatni z wymienionych elementów, czyli moduł onkopłodności, odgrywa kluczową rolę w systemie ochrony zdrowia. Chemioterapia oraz radioterapia stosowane w walce z chorobami nowotworowymi bardzo często prowadzą do trwałego i nieodwracalnego uszkodzenia gonad, co skutkuje utratą płodności. Dzięki programowi pacjenci mogą zabezpieczyć swój materiał biologiczny przed rozpoczęciem agresywnej terapii.
Liczba urodzeń stale rośnie, a wiele ciąż jeszcze trwa
Do 31 grudnia 2025 roku w ramach programu urodziło się 9 525 dzieci, ale lekarze potwierdzili wtedy aż 23 507 ciąż klinicznych.
Skąd taka różnica? To proste: ciąża trwa dziewięć miesięcy. Ponad 23 tysiące ciąż potwierdzonych w pierwszym roku nie mogło zakończyć się porodem przed Sylwestrem. Te dzieci rodziły się po prostu sukcesywnie w kolejnych miesiącach. Dlatego skok z 9,5 tysiąca pod koniec grudnia do 15 tys. w czerwcu kolejnego roku to naturalna kolej rzeczy.
Do końca pierwszego okresu sprawozdawczego do programu zakwalifikowało się 41 856 par, a samo leczenie zaczęły 43 134 pary (nadwyżka to osoby, które kontynuowały terapię zaczętą jeszcze przed oficjalnym raportem). Nad programem pracuje 58 specjalistycznych klinik w całym kraju.
Warto też pamiętać, że podsumowanie po drugim roku działania programu nie jest jeszcze zamknięte. Do klinik codziennie zgłaszają się nowi ludzie, więc wiele ciąż z drugiego roku programu cały czas trwa. Te dzieci urodzą się dopiero za kilka miesięcy, dlatego nie ma ich jeszcze w obecnej statystyce 15 tysięcy porodów. Zobaczymy je dopiero w następnych raportach Ministerstwa Zdrowia.
800 plus 2026: Ruszył nabór wniosków. Nowe zasady uzależniają wypłaty od pracy
Co to jest kriotransfer i jak pomaga pacjentkom?
Dobre wyniki programu to także zasługa nowoczesnej medycyny. W pierwszym okresie rozliczeniowym lekarze przeprowadzili 10 286 kriotransferów zarodków. Kriotransfer polega na tym, że lekarz przenosi do macicy zarodek, który powstał wcześniej, ale został zamrożony i bezpiecznie przechowany w ciekłym azocie.
Dzięki temu kobieta nie musi za każdym razem przechodzić całej procedury od nowa. Jeśli pierwsza próba się nie powiedzie, lekarze mogą użyć zamrożonych wcześniej zarodków. Dla pacjentki oznacza to o wiele mniej stresu, mniej bolesnych zabiegów i brak konieczności ponownego brania silnych leków hormonalnych.
Z kolei do wspomnianego modułu onkopłodności zgłosiło się w tym czasie 1 626 osób. Tutaj liczy się każdy dzień – lekarze muszą pobrać i zamrozić jajeczka lub nasienie zanim pacjent dostanie pierwszą chemię.
Wielkie badanie serc młodych Polaków. Rusza WOBASZ DZIECI
Kto może dostać dofinansowanie na in vitro?
Kryteria kwalifikacji do in vitro mówią, że z programu mogą skorzystać pary w związkach małżeńskich lub partnerskich, które od co najmniej 12 miesięcy bezskutecznie leczą niepłodność. Do programu mogą też zgłosić się pary, które mają już zamrożone zarodki z wcześniejszych, prywatnych prób.
Jeśli chodzi o wiek, obowiązują konkretne limity:
- Kobiety z własnymi komórkami jajowymi: do 42. roku życia,
- Kobiety korzystające z dawstwa komórek lub zarodków: do 45. roku życia,
- Mężczyźni: do 55. roku życia.
W przypadku modułu dla pacjentów chorych onkologicznie granica wieku to maksymalnie 40 lat dla kobiet i 45 lat dla mężczyzn.
Jak dziś leczy się krótkowzroczność u dzieci? Atropina, soczewki i codzienny spacer zamiast coraz mocniejszych okularów
Koniec z nierównościami – bezpłatne in vitro dla każdego
Podniesienie budżetu do 600 mln zł rocznie ma sprawić, że w 58 klinikach w Polsce nie będą tworzyć się kolejki. Chodzi o to, żeby para, która przejdzie badania, mogła zacząć leczenie od razu, bez czekania na to, aż ministerstwo przeleje placówce kolejne środki.
Taki ogólnokrajowy program wyrównuje też szanse wszystkich Polaków. W latach 2013–2016 działał już podobny program rządowy, dzięki któremu urodziło się 22 365 dzieci. Kiedy w 2016 roku go zlikwidowano, finansowaniem zajęły się tylko niektóre miasta. Przez to dochodziło do niesprawiedliwych sytuacji: para z dużego, bogatego miasta miała szansę na darmowy zabieg, a ludzie z mniejszych miejscowości musieli płacić sami. Teraz program centralny daje równe szanse każdemu, niezależnie od adresu.
Stabilne finansowanie in vitro z budżetu państwa jest po prostu potrzebne. Szacuje się, że problem niepłodności w Polsce dotyczy aż 3 mln osób – to blisko 15 do 20 procent wszystkich par w wieku produkcyjnym. Przy tak dużej skali niepłodność stała się poważnym problemem społecznym i demograficznym, który wymaga stałej pomocy ze strony państwa.
Program in vitro jest częścią szerszej polityki wspierania rodzin realizowanej przez rząd.
Czujemy obowiązek, aby stwarzać rodzicom możliwość łączenia aktywności zawodowej z rodzicielstwem. Dlatego powstało „babciowe”, aby ułatwiać codzienność młodym rodzinom
– podkreśliła Wiceminister Rodziny, Pracy i Polityki społecznej Aleksandra Gajewska.
W ramach programu „Aktywny Rodzic” rodzice mogą otrzymać nawet 1500 zł miesięcznie na organizację opieki nad dzieckiem do 3. roku życia. Dzięki działaniom rządu 388 gmin zyskało dostęp do żłobków, a w całym kraju powstało już 45 tys. nowych miejsc opieki dla najmłodszych. Zmodernizowano również 918 placów zabaw przy żłobkach. Rząd zwiększył także świadczenie wychowawcze z 500 do 800 zł oraz uprościł procedury jego przyznawania.
Program zdrowia prokreacyjnego za rządów PiS
Po zakończeniu państwowego finansowania in vitro w 2016 roku rząd Prawa i Sprawiedliwości uruchomił Program kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce w latach 2016–2020.
Według dokumentów Ministerstwa Zdrowia na jego realizację planowano przeznaczyć łącznie 99,86 mln zł. Z danych przywoływanych po kontroli Najwyższej Izby Kontroli wynikało, że do końca 2019 roku wydano około 46 mln zł.
Efekty programu były znacznie skromniejsze niż zakładano. Placówki realizujące program zgłosiły 294 ciąże. To istotne, bo w dostępnych danych mowa była o zgłoszonych ciążach, a nie o potwierdzonej liczbie urodzonych dzieci.
Program z lat 2016–2020 stał się później jednym z głównych punktów odniesienia w sporze o finansowanie leczenia niepłodności z budżetu państwa.
Źródło: KPRM
Wiemy, kiedy „Lalka” trafi na Netflix. Jest termin premiery
Czytaj więcej



