Polska chce mieć własną turbinę wiatrową. Krajowe firmy już produkują jej najdroższe elementy
Polskie firmy coraz mocniej wchodzą w łańcuch dostaw dla offshore. Szczecin, Gdańsk i Goleniów produkują kluczowe komponenty, a ARP chce rozwijać własną technologię
Polska nie ma jeszcze własnego producenta dużych turbin wiatrowych, ale krajowe firmy produkują coraz więcej komponentów dla energetyki wiatrowej. W Szczecinie powstają gondole i piasty do turbin o mocy 15 MW, w Goleniowie produkowane są łopaty, w Gdańsku wieże dla morskich farm wiatrowych. Polskie przedsiębiorstwa dostarczają również konstrukcje stalowe, elementy fundamentów, kable, urządzenia elektroenergetyczne, usługi projektowe i serwisowe. Agencja Rozwoju Przemysłu chce teraz rozpocząć prace nad polską turbiną wiatrową.
Polski przemysł wiatrowy już istnieje. Brakuje własnej turbiny
„Local content to nie jest projekt na dwa lata. To budowa fundamentu i ekosystemu dla rozwoju polskiej gospodarki”
– powiedział Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych, podczas II Forum Dostawców Polskiej Energetyki Wiatrowej „Energia z Polski – Local First” w Szczecinie 2 marca 2026 roku. Minister mówił o zwiększaniu udziału polskich firm w łańcuchu dostaw energetyki wiatrowej.
Polska nie posiada obecnie producenta dużych turbin, który miałby własną technologię i konkurował na europejskim rynku z firmami Vestas, Siemens Gamesa, Nordex i GE Vernova. Krajowe zakłady wykonują jednak komponenty dla tych koncernów.
Vestas produkuje w Szczecinie gondole i piasty dla turbiny V236-15.0 MW. W Goleniowie powstają łopaty do turbin wiatrowych. W Gdańsku Baltic Towers, spółka Agencji Rozwoju Przemysłu i hiszpańskiej GRI Renewable Industries, produkuje wieże dla morskich turbin wiatrowych.
Krajowe przedsiębiorstwa uczestniczą również w produkcji konstrukcji stalowych, elementów fundamentów, kabli, urządzeń elektroenergetycznych i infrastruktury potrzebnej do przyłączenia farm do sieci.
Brakuje przede wszystkim własnej technologii kompletnej turbiny: projektu urządzenia, systemów sterowania, oprogramowania, generatora oraz integracji wszystkich najważniejszych podzespołów.
Szczecin produkuje gondole i piasty do turbin o mocy 15 MW
Fabryka Vestas w Szczecinie należy do najważniejszych zakładów europejskiego łańcucha dostaw dla morskiej energetyki wiatrowej. Produkowane są tam gondole i piasty dla turbiny V236-15.0 MW, jednej z największych konstrukcji stosowanych obecnie w offshore.
Turbina ma 15 MW mocy, a średnica jej wirnika wynosi 236 metrów. Długość pojedynczej łopaty sięga około 115 metrów.
Urządzenia tego typu trafiły do projektu Baltic Power, realizowanego przez ORLEN i Northland Power. Farma powstaje około 23 kilometrów od polskiego wybrzeża i będzie składała się z 76 turbin o łącznej mocy około 1,2 GW.
Wartość inwestycji Baltic Power wynosi około 20 mld zł. Farma ma produkować około 4 TWh energii elektrycznej rocznie, co odpowiada zużyciu energii przez około 1,5 mln gospodarstw domowych.
Szczeciński zakład nie projektuje całej turbiny. Technologia V236-15.0 MW należy do Vestas. W Polsce powstają jednak elementy urządzenia o bardzo wysokiej wartości i znaczeniu technicznym.
Wcześniej w Szczecinie produkowano również komponenty dla turbin lądowych. Rozwój offshore zwiększył skalę produkcji i znaczenie zakładu dla europejskiego łańcucha dostaw.
W Goleniowie powstają łopaty do turbin. To jeden z najbardziej wymagających komponentów
Drugim ważnym zakładem w regionie jest fabryka w Goleniowie, produkująca łopaty do turbin wiatrowych. Zakład należał wcześniej do LM Wind Power, a obecnie działa w grupie Vestas.
Morska energetyka wiatrowa szansą dla Polski. Miliardy złotych i nowe etaty
Łopata turbiny jest konstrukcją kompozytową, której kształt aerodynamiczny jest projektowany z dokładnością pozwalającą wykorzystać możliwie dużą część energii kinetycznej wiatru. Wraz ze wzrostem mocy turbin rośnie również długość łopat.
W przypadku największych turbin offshore konstrukcje przekraczają 100 metrów długości. Ich produkcja wymaga dużych hal, specjalistycznych form, materiałów kompozytowych i rozbudowanej kontroli jakości.
Problemem jest również transport. Łopaty o długości ponad 100 metrów wymagają odpowiedniego przygotowania dróg, placów składowych i portów. Dlatego lokalizacja zakładów produkujących komponenty dla offshore w północno-zachodniej Polsce ma znaczenie logistyczne.
Szczecin i Goleniów tworzą więc dwa istotne ogniwa produkcji turbin. Jeden zakład dostarcza gondole i piasty, drugi łopaty.
Nadal jednak projekt całej turbiny, jej system sterowania i kluczowe rozwiązania technologiczne są dostarczane przez zagranicznych partnerów.
Baltic Towers produkuje w Gdańsku wieże dla morskich farm wiatrowych
Kolejnym elementem polskiego łańcucha dostaw offshore jest Baltic Towers.
Spółka powstała jako joint venture Agencji Rozwoju Przemysłu i GRI Renewable Industries. Zakład w Gdańsku został przygotowany do produkcji wielkogabarytowych wież dla morskich turbin wiatrowych.
Wieża musi udźwignąć gondolę i wirnik oraz przekazuje jej ciężar do fundamentu. W przypadku offshore musi dodatkowo wytrzymać działanie wody morskiej, soli, fal, wiatru i zmiennych obciążeń przez kilkadziesiąt lat eksploatacji.
Produkcja odbywa się w dużych sekcjach stalowych, które następnie są łączone w konstrukcje o wysokości liczonej w setkach metrów razem z turbiną.
Lokalizacja zakładu w Gdańsku pozwala ograniczyć problemy związane z transportem. Gotowe elementy mogą być przewożone drogą morską bezpośrednio do miejsca instalacji.
Baltic Towers jest jednym z przykładów przedsiębiorstw, które mogą obsługiwać nie tylko polskie farmy, ale również projekty offshore w innych krajach Europy.
Baltica 2 angażuje polskie firmy w produkcję konstrukcji i wyposażenia
Projekt Baltica 2 jest jednym z największych przedsięwzięć energetycznych realizowanych obecnie na polskim Bałtyku. PGE i Ørsted budują farmę o mocy około 1,5 GW, na której zostanie zainstalowanych 107 turbin Siemens Gamesa o mocy 14 MW każda.
Turbiny dostarcza Siemens Gamesa, ale poza nimi projekt wymaga setek innych komponentów.
W realizację przedsięwzięcia zaangażowana jest Grupa Przemysłowa Baltic, która wykonuje konstrukcje stalowe w zakładach w Gdańsku i Gdyni. Przy produkcji wykorzystywana jest między innymi stal pochodząca z Huty Częstochowa.
W projektach offshore uczestniczy także Smulders Polska, wykonująca elementy wyposażenia fundamentów.
Do łańcucha dostaw wchodzą również firmy dostarczające urządzenia, systemy elektryczne, konstrukcje pomocnicze, usługi projektowe, transport i logistykę.
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska podczas prezentacji pierwszej polskiej sekcji wieży offshore mówiła:
„Nie możemy przejść od zależności od zagranicznych surowców energetycznych do zależności od zagranicznych technologii i łańcuchów dostaw”.
Minister podkreślała znaczenie rozwijania krajowych kompetencji przy budowie morskiej energetyki wiatrowej.
Polskie firmy dostarczają także kable, urządzenia i usługi dla farm wiatrowych
Turbina jest tylko jednym z elementów całej farmy. Energia wyprodukowana na morzu musi zostać przesłana do lądowej sieci elektroenergetycznej. Potrzebne są więc kable między turbinami, kable eksportowe, stacje transformatorowe, rozdzielnice, systemy zabezpieczeń i urządzenia sterujące.
Lądowe farmy wiatrowe w Polsce. Do firm trafi aż 214 mld zł [RAPORT]
W tym segmencie również uczestniczą polskie przedsiębiorstwa.
Tele-Fonika Kable jest jednym z krajowych producentów kabli wykorzystywanych w energetyce. Polskie firmy inżynieryjne uczestniczą w projektowaniu infrastruktury, wykonują prace elektryczne i energetyczne oraz przygotowują systemy przyłączeniowe.
Rozwijają się również usługi związane z badaniami dna morskiego, geotechniką, transportem, instalacją i późniejszym serwisem turbin.
Potrzebna jest także infrastruktura portowa. Dla offshore port musi umożliwiać składowanie elementów o długości ponad 100 metrów, obsługę statków instalacyjnych i przygotowanie komponentów przed wysłaniem ich na morze. Dlatego rozwój terminali instalacyjnych jest częścią budowania krajowego zaplecza dla energetyki wiatrowej.
W Gdańsku rozwijany jest Terminal T5. Wartość inwestycji przekracza 1 mld zł. Obiekt ma służyć między innymi do obsługi instalacji morskich turbin wiatrowych.
Baltic Power, Baltica 2 i kolejne farmy tworzą rynek wart dziesiątki miliardów złotych
Skala przyszłego rynku jest ogromna. Baltic Power ma moc około 1,2 GW, Baltica 2 około 1,5 GW, a projekty Bałtyk 2 i Bałtyk 3 rozwijane przez RWE mają łącznie około 1,44 GW.
Do tego dochodzą kolejne przedsięwzięcia, między innymi BC-Wind i Baltic East. Każdy gigawat morskiej energetyki wiatrowej oznacza zakup kilkudziesięciu dużych turbin, budowę fundamentów, instalację kabli, przygotowanie stacji elektroenergetycznych, transport komponentów i późniejszy wieloletni serwis.
Wartość pojedynczych projektów sięga wielu miliardów euro.
Baltic Power to inwestycja o wartości około 20 mld zł. Przy takich kwotach nawet kilkanaście procent wartości zamówień kierowanych do polskich przedsiębiorstw daje miliardy złotych przychodu dla krajowego przemysłu.
Dlatego dyskusja o local content w energetyce wiatrowej dotyczy nie tylko miejsc pracy. Chodzi również o to, czy pieniądze przeznaczone na transformację energetyczną będą finansowały rozwój polskich fabryk i technologii, czy w dużej części trafią do zagranicznych dostawców.
FAMUR chce produkować polską turbinę wiatrową
Kolejnym etapem budowy polskiego przemysłu wiatrowego jest projekt FAMUR Gearo z grupy Grenevia. W lipcu 2025 roku spółka podpisała z niemiecką firmą enovation GmbH umowę licencyjną na produkcję turbiny eno126. Urządzenie ma mieć 4 MW lub 4,8 MW mocy, a średnica wirnika wynosi 126 metrów. Produkcja ma zostać uruchomiona w Katowicach.
„Zakup licencji na produkcję kompletnej turbiny wiatrowej to dla nas strategiczny krok na drodze do stworzenia tzw. polskiego wiatraka” – mówił Paweł Majcherkiewicz, wiceprezes FAMUR.
Według założeń około 75 proc. komponentów turbiny ma pochodzić z Polski. FAMUR analizuje, które elementy będzie produkować samodzielnie, które kupi od krajowych dostawców, a które sprowadzi z zagranicy.
Turbina to najbardziej zaawansowany element elektrowni wiatrowej
Kompletna turbina wiatrowa to urządzenie, które łączy mechanikę, elektrotechnikę, automatykę i oprogramowanie. W gondoli znajdują się między innymi generator, przekładnia, wał główny, łożyska, układy chłodzenia i smarowania, hamulec oraz przekształtniki energoelektroniczne.
System sterowania analizuje prędkość i kierunek wiatru, obroty wirnika, temperaturę, drgania i obciążenia. Na tej podstawie reguluje ustawienie łopat oraz położenie gondoli.
Szczególnie wymagającym podzespołem jest przekładnia, która musi przenosić wysoki moment obrotowy przez tysiące godzin pracy. FAMUR ma już doświadczenie w produkcji, remontach i testowaniu tego elementu. W 2024 roku zaprezentował przekładnię GearoX 2.0 przeznaczoną do turbin o mocy do 2 MW.
Kolejnym krokiem ma być własna technologia. Agencja Rozwoju Przemysłu rozpoczęła już prace nad projektem polskiej turbiny wiatrowej.
ARP pracuje nad własną polską turbiną. Ma być tańsza i bardziej kontrolowana przez krajowego producenta
Jeszcze dalej chce pójść Agencja Rozwoju Przemysłu.
ARP powołała zespół, który ma pracować nad projektem polskiej turbiny wiatrowej. Wiceprezes Agencji Ilona Deręgowska mówiła podczas posiedzenia sejmowej podkomisji stałej do spraw nadzoru nad zarządzaniem mieniem państwowym, że Polska posiada kompetencje potrzebne do rozwijania takiej technologii.
Według wstępnych założeń ARP krajowa turbina mogłaby być o kilkanaście procent tańsza od modeli zagranicznych.
Prąd ze słońca w Siemiatyczach. Kolejna farma fotowoltaiczna zasila tysiące domów
Agencja chce jednocześnie zwiększyć kontrolę nad systemami sterowania i oprogramowaniem.
Deręgowska wskazywała również na cyberbezpieczeństwo turbin i ryzyko związane z komponentami oraz systemami informatycznymi pochodzącymi spoza Europy.
„Chcemy jednak przygotować projekt, który pozwoli w możliwie największym stopniu stworzyć polski produkt” – powiedziała Ilona Deręgowska, wiceprezes ARP, przedstawiając założenia projektu krajowej turbiny.
ARP nie zakłada produkcji wszystkich elementów w Polsce. Krajowy produkt miałby wykorzystywać również komponenty zagraniczne, jeżeli ich produkcja w kraju nie byłaby ekonomicznie uzasadniona.
Local content ma być liczony, a nie tylko deklarowany
Rozwój krajowego przemysłu wymaga również odpowiedzi na pytanie, ile wartości z inwestycji rzeczywiście zostaje w Polsce.
Dlatego Ministerstwo Aktywów Państwowych i GUS rozpoczęły w 2026 roku pilotaż pomiaru local content w sektorze offshore.
Minister Wojciech Balczun mówił o potrzebie stworzenia systemu pozwalającego określić udział krajowych przedsiębiorstw w dużych inwestycjach.
„Idea local content przestaje być koncepcją, a staje się realnym narzędziem rozwoju polskiej gospodarki” – powiedział Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych, przy okazji prac nad systemem pomiaru krajowego komponentu.
Sam udział polskiej firmy w projekcie nie wystarczy, aby ocenić jego znaczenie dla gospodarki. Istotna jest wartość zamówienia, miejsce produkcji, udział krajowych materiałów, liczba miejsc pracy, wykorzystane technologie oraz możliwość dalszego eksportu.
Fabryka produkująca elementy turbiny dla polskiej farmy może później otrzymywać zamówienia z Niemiec, Danii czy Wielkiej Brytanii. Wtedy inwestycja w polski przemysł zaczyna przynosić przychody również poza krajowym rynkiem.
Dlaczego warto studiować morską energetykę wiatrową? 130 miliardów złotych inwestycji czeka na specjalistów!
Polska ma już fabryki, komponenty i porty. Teraz potrzebuje własnej technologii
Polski przemysł wiatrowy znajduje się dziś w połowie drogi pomiędzy dwoma modelami.
Pierwszy to produkcja komponentów dla zagranicznych koncernów. Polska ma w tym segmencie coraz większe kompetencje. Szczecin produkuje gondole i piasty, Goleniów łopaty, Gdańsk wieże, a kolejne krajowe firmy dostarczają stal, kable, konstrukcje, urządzenia i usługi.
Drugi model to własna technologia.
Tutaj Polska dopiero zaczyna budowę kompetencji. FAMUR ma produkować kompletną turbinę na niemieckiej licencji. ARP rozpoczęła prace nad własnym projektem.
W tym samym czasie na Bałtyku powstają projekty o wartości liczonej w dziesiątkach miliardów złotych.
Minister Wojciech Balczun podczas Forum Dostawców Polskiej Energetyki Wiatrowej mówił:
„Myśląc o local content, repolonizacji, myślimy nie tylko o tym, jak spowodować, żeby polskie firmy były w jak największym stopniu beneficjentami realizowanych inwestycji, ale w naszym pojęciu mieści się również element internacjonalizacji”.
Dla polskich firm najważniejszy będzie więc nie tylko udział w budowie Baltic Power czy Baltica 2. Znacznie większym sukcesem będzie sytuacja, w której komponent wyprodukowany w Szczecinie, Gdańsku albo innym polskim zakładzie trafi później do farmy w Niemczech, Danii, Francji czy Wielkiej Brytanii.
Polska nie musi produkować każdego elementu turbiny, aby zbudować silny przemysł wiatrowy. Musi jednak przejmować coraz większą część wartości dodanej, rozwijać własne technologie i wykorzystywać krajowe farmy jako rynek dla firm, które później będą konkurować za granicą.
Na Bałtyku powstają więc nie tylko nowe źródła energii. Powstaje również rynek, na którym może wyrosnąć polski przemysł wiatrowy.
Źródła: Ministerstwo Aktywów Państwowych, Agencja Rozwoju Przemysłu, ORLEN, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, GUS
Odprawa po zwolnieniu z pracy 2027. Maksymalnie 74 250 zł
Czytaj więcej



