Tysiąc szerszeni w jednym gnieździe. Królowe zdążyły odlecieć. Ministerstwo ostrzega Polaków

Szerszeń żółtonogi pojawił się w Polsce. W pierwszym gnieździe znaleziono około tysiąca robotnic. Gdzie go wykryto, czy jest groźny i co robić? fot. Sandro Bertolino

Niebezpieczny dla pszczół gatunek z Azji dotarł pod Kraków. Naukowcy obawiają się nowych kolonii. Sprawdź, jak rozpoznać owada i gdzie zgłosić jego obecność.


Szerszeń żółtonogi dotarł do Polski, a odkrycie jego pierwszego gniazda zaniepokoiło naukowców i pszczelarzy. Znaleziono w nim około tysiąca robotnic, kilkadziesiąt samców i samic oraz rozwijające się larwy. Gniazdo zlikwidowano, ale część młodych królowych zdążyła już wcześniej odlecieć. Jeśli przetrwają zimę, wiosną mogą założyć kolejne kolonie. Ministerstwo Klimatu i Środowiska wydało właśnie specjalny komunikat i apeluje do mieszkańców o czujność. Wiadomo już, gdzie w Polsce zaobserwowano tego groźnego dla pszczół przybysza z Azji.


Szerszeń żółtonogi już w Polsce. Pierwsze gniazdo odkryto pod Krakowem

Wszystko zaczęło się w październiku 2026 roku. W Wielkiej Wsi pod Krakowem odkryto pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia żółtonogiego. Owady zbudowały je wysoko na topoli rosnącej w Dolinie Kluczwody. Gniazdo zlokalizowano 14 października, a pięć dni później usunęli je strażacy.

Pojedyncze osobniki tego gatunku zaobserwowano również w pasiece Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Naukowcy zaczęli więc podejrzewać, że w okolicy mogą znajdować się kolejne, jeszcze nieodkryte kolonie.

Największe zaskoczenie przyniosły jednak badania usuniętego gniazda, które trafiło do Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Naukowcy znaleźli w nim około tysiąca robotnic, kilkadziesiąt dorosłych samców i samic, a także jaja i larwy.

Okazało się również, że część młodych królowych opuściła gniazdo jeszcze przed jego zniszczeniem. Mogły już znaleźć bezpieczne kryjówki, w których przeczekają zimowe miesiące.

Możliwość pojawienia się nowych kolonii skłoniła Ministerstwo Klimatu i Środowiska do wydania ostrzeżenia:

Azjatycki szerszeń żółtonogi to inwazyjny gatunek obcy, który musi być eliminowany ze względu na zagrożenie, jakie niesie dla rodzimych gatunków.


a close up of a tick laying on someone's arm
Dom i ogród / News / Zdrowie

Prof. Ignatowicz – od ukąszenia kleszcza możesz przestać jeść mięso!

Królowe mogły się już ukryć. Wiosną pojawią się dziesiątki nowych gniazd?

Szerszeń żółtonogi, czyli Vespa velutina nigrithorax, pochodzi z Azji. W Europie pojawił się w 2004 roku we Francji, skąd rozprzestrzenił się na kolejne państwa. Dotarł między innymi do Niemiec, Czech i Słowacji. Teraz potwierdzono jego obecność również w Polsce.

Największe obawy budzi sposób rozmnażania tego gatunku. Jesienią młode, zapłodnione samice opuszczają rodzinne gniazda i szukają schronienia przed chłodem. Mogą ukrywać się w szczelinach drewna, zakamarkach budynków i innych osłoniętych miejscach.

Gdy nadejdzie wiosna, samice, które przetrwają zimę, zaczną budować własne gniazda. Każda z nich może zapoczątkować nową kolonię, liczącą pod koniec sezonu setki, a nawet tysiące owadów.

Dr Łukasz Nicewicz z Uniwersytetu Śląskiego mówił w rozmowie z Polską Agencją Prasową o możliwości pojawienia się nawet kilkudziesięciu nowych gniazd. Wszystko zależy od tego, ile młodych królowych przeżyje zimowe miesiące i zdoła założyć kolonie.


Dlaczego szerszeń żółtonogi jest tak groźny? Pszczelarze mają powody do obaw

Największe zagrożenie dotyczy pszczół miodnych i dzikich zapylaczy. Szerszeń żółtonogi jest sprawnym drapieżnikiem, który często poluje bezpośrednio przy wejściach do uli.

Potrafi zawisnąć w powietrzu przed wylotkiem i cierpliwie czekać na pszczoły wracające z nektarem i pyłkiem. Kiedy dostrzeże ofiarę, błyskawicznie ją chwyta, zabija i zabiera do swojego gniazda. Zdobycz służy przede wszystkim do karmienia larw.

Takie polowania mogą poważnie osłabić pszczele rodziny. Zaatakowane owady ograniczają loty, przez co przynoszą do ula coraz mniej pokarmu. Jeśli ataki trwają długo, rodzina może osłabnąć na tyle, że nie zdoła przetrwać.

Szerszeń żółtonogi poluje także na trzmiele i inne dzikie owady. Jego rozprzestrzenianie się może doprowadzić do zmniejszenia liczby zapylaczy, od których zależy rozmnażanie wielu roślin.

Dlatego gatunek został objęty unijnymi przepisami dotyczącymi inwazyjnych gatunków obcych. Po wykryciu jego gniazd odpowiednie służby podejmują działania zmierzające do ich usunięcia.

Szerszeń żółtonogi pojawił się w Polsce. W pierwszym gnieździe znaleziono około tysiąca robotnic. Gdzie go wykryto, czy jest groźny i co robić? fot. Sandro Bertolino
Szerszeń żółtonogi pojawił się w Polsce. W pierwszym gnieździe znaleziono około tysiąca robotnic. fot. Sandro Bertolino

Czy szerszeń żółtonogi jest niebezpieczny dla ludzi? Użądlenie może być groźne

Szerszeń żółtonogi osiąga około 2–3,5 centymetra długości. Ma ciemny, niemal czarny tułów, pomarańczowy fragment odwłoka oraz charakterystyczne żółte końcówki nóg. Jest zazwyczaj nieco mniejszy od szerszenia europejskiego.

Ministerstwo informuje, że azjatycki gatunek nie jest bardziej agresywny wobec ludzi niż szerszeń europejski. Może jednak dotkliwie użądlić, szczególnie gdy człowiek zbliży się do gniazda.

Użądlenie powoduje ból, zaczerwienienie i obrzęk. Szczególnie niebezpieczne może być dla osób uczulonych na jad owadów. Silna reakcja alergiczna może doprowadzić do wstrząsu anafilaktycznego, który zagraża życiu.

W razie duszności, obrzęku języka lub gardła czy utraty przytomności trzeba natychmiast wezwać pomoc pod numerem 112.

Prof. Stanisław Ignatowicz z SGGW wyjaśnia, dlaczego zima nie zatrzymuje komarów, kiedy grożą meszki i jak chronić się przed owadami krwiopijnymi.
Środowisko

Komary nie są najgorsze. Entomolog: są owady, które potrafią zabić krowę


Co zrobić, gdy zobaczysz szerszenia żółtonogiego? Ministerstwo apeluje do mieszkańców

Ministerstwo Klimatu i Środowiska ostrzega przed samodzielnym łapaniem owadów i niszczeniem ich gniazd. Próba usunięcia kolonii bez odpowiedniego zabezpieczenia może sprowokować wiele szerszeni do jednoczesnego ataku.

Jeśli zauważymy podejrzanego owada, należy zachować bezpieczną odległość. Warto zrobić zdjęcie lub nagrać krótki film, ale tylko wtedy, gdy można to zrobić bez narażania się na użądlenie.

Każdą podejrzaną obserwację należy jak najszybciej zgłosić do urzędu gminy lub miasta. W zgłoszeniu warto podać dokładną lokalizację, datę oraz dołączyć fotografię. Urzędnicy przekażą informację odpowiednim służbom ochrony środowiska.

Nie trzeba mieć pewności, że zauważony owad to rzeczywiście szerszeń żółtonogi. Rozpoznaniem gatunku zajmą się specjaliści.


Gdzie mogą pojawić się kolejne gniazda? Naukowcy obawiają się wiosny

Dotychczas potwierdzone obserwacje dotyczą przede wszystkim okolic Krakowa. Pierwsze gniazdo znaleziono w Wielkiej Wsi, natomiast pojedyncze szerszenie zauważono również w pasiece krakowskiej AGH.

Odnalezienie kolejnych kolonii może być trudne. Szerszenie żółtonogie często budują duże, kuliste gniazda wysoko w koronach drzew. Latem zasłaniają je gęste liście, dlatego nawet rozbudowana kolonia może przez wiele tygodni nie zwracać niczyjej uwagi.

Dopiero jesienią, gdy drzewa tracą liście, gniazda stają się łatwiejsze do zauważenia.

Najwięcej odpowiedzi przyniesie jednak wiosna 2027 roku. Wtedy okaże się, czy młode królowe, które opuściły pierwsze polskie gniazdo, przetrwały zimę i rozpoczęły budowę nowych kolonii.

Ministerstwo apeluje o szybkie zgłaszanie obserwacji. Im wcześniej służby odnajdą gniazda, tym większa będzie szansa na ograniczenie rozprzestrzeniania się szerszenia żółtonogiego w Polsce.


Źródło: MKiŚ

Anna Sadurska avatar
Anna Sadurska

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *