Dostęp przedni DAA i cięcie „bikini” w endoprotezoplastyce biodra. Jak wrócić do aktywnego życia?

Dr n. med. Mateusz Moskal z LUX MED Szpital Carolina tłumaczy, na czym polegają dostęp przedni DAA i cięcie „bikini” w endoprotezoplastyce biodra. Autorstwa Gregor1976 – Praca własna, CC BY-SA 4.0

Dr n. med. Mateusz Moskal z LUX MED Szpital Carolina tłumaczy, czym różnią się dostęp przedni DAA i cięcie „bikini” w endoprotezie biodra.


Ból biodra często rozwija się powoli. Na początku pojawia się podczas dłuższego spaceru. Z czasem zaczyna przeszkadzać przy wchodzeniu po schodach, robieniu zakupów, ćwiczeniach czy zakładaniu skarpetek. U części osób utrudnia także sen i coraz mocniej ogranicza codzienną samodzielność.

Właśnie wtedy wielu pacjentów zaczyna myśleć o operacji. Nie chodzi jednak wyłącznie o natężenie bólu. Liczy się również to, jak bardzo zmiany w stawie wpływają na codzienne życie.

– O kwalifikacji do operacji decydują trzy elementy: typowe objawy choroby zwyrodnieniowej, zmiany widoczne w badaniach obrazowych oraz obniżenie jakości życia. Jeżeli pacjent zauważa, że ból odbiera mu możliwość normalnego funkcjonowania, warto rozpocząć rozmowę o leczeniu – mówi dr n. med. Mateusz Moskal, specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu z LUX MED Szpital Carolina.

Dr n. med. Mateusz Moskal z LUX MED Szpital Carolina tłumaczy, na czym polegają dostęp przedni DAA i cięcie „bikini” w endoprotezoplastyce biodra. źródło: LUX MED Szpital Carolina
Dr n. med. Mateusz Moskal z LUX MED Szpital Carolina tłumaczy, na czym polegają dostęp przedni DAA i cięcie „bikini” w endoprotezoplastyce biodra. Fot: LUX MED Szpital Carolina

Jedną z technik stosowanych dziś w endoprotezoplastyce biodra jest dostęp przedni DAA, czyli Direct Anterior Approach. Można go połączyć z tzw. cięciem „bikini”, wykonywanym w okolicy pachwiny. Choć oba określenia często pojawiają się razem, dotyczą dwóch różnych elementów operacji.


DAA i cięcie „bikini” – co dokładnie oznaczają?

W dostępie przednim DAA chirurg dociera do stawu od przodu, pomiędzy mięśniami. Zamiast przecinać główne grupy mięśniowe, odsuwa je, aby uzyskać odpowiednie pole operacyjne.

Cięcie „bikini” dotyczy natomiast nacięcia skóry. Biegnie ono skośnie lub bardziej poprzecznie w okolicy pachwiny, zgodnie z naturalnymi liniami napięcia skóry. W klasycznym wariancie DAA nacięcie ma zwykle bardziej pionowy przebieg.

Dla pacjenta najbardziej widoczna różnica dotyczy blizny. Jednak, jak zwraca uwagę dr Moskal, wygląd skóry nie jest jedynym powodem stosowania takiego cięcia.

– Cięcie bikini nie jest wyłącznie rozwiązaniem estetycznym. Przede wszystkim prowadzone jest zgodnie z naturalnymi liniami napięcia skóry, co sprzyja gojeniu się rany. W klasycznym dostępie przednim cięcie przebiega bardziej pionowo i przecina naturalne fałdy skóry. Kiedy rana układa się zgodnie z kierunkiem napięcia tkanek, łatwiej się zamyka, zwykle goi się szybciej i korzystniej. Efekt kosmetyczny jest oczywiście ważny dla wielu pacjentów, ale traktuję go raczej jako dodatkową korzyść – wyjaśnia ortopeda.

Badania porównujące oba rodzaje nacięcia pokazują, że pacjenci mogą lepiej oceniać wygląd blizny po cięciu „bikini”. Jednocześnie wyniki dotyczące gojenia rany nie są jednakowe we wszystkich analizach. Wiele zależy od anatomii, jakości tkanek, masy ciała, sposobu zamknięcia rany oraz doświadczenia operatora.

W okolicy przedniej części biodra przebiega również nerw skórny boczny uda. Jego podrażnienie może powodować zaburzenia czucia, drętwienie albo mrowienie po bocznej stronie uda. Takie ryzyko trzeba uwzględnić zarówno przy klasycznym DAA, jak i przy wariancie z cięciem „bikini”.


Dlaczego dostęp przedni DAA budzi zainteresowanie pacjentów?

Jedno z pierwszych pytań przed operacją brzmi: jak szybko będę mógł wstać i zacząć chodzić?

W przypadku metody DAA korzyści wynikają przede wszystkim z ograniczonej ingerencji w mięśnie. Chirurg nie musi przecinać części struktur mięśniowych, które w innych technikach mogą wymagać nacięcia, a później zszycia.

Dr Moskal wyjaśnia to z perspektywy pierwszych dni po zabiegu:

– „Przy dostępie przednim ingerencja w mięśnie jest minimalna, nie trzeba ich przecinać. W typowej chorobie zwyrodnieniowej można wykorzystać naturalną przestrzeń między mięśniami. Są one jedynie odsuwane, aby stworzyć pole operacyjne, a po zakończeniu zabiegu nie trzeba ich zszywać, w przeciwieństwie do innych technik operacyjnych. Dzięki temu pacjent ma łatwiejszy start po operacji, odczuwa mniejszy dyskomfort związany z uszkodzeniem tkanek i szybciej rozpoczyna proces odzyskiwania sprawności”.

W części badań pacjenci operowani metodą DAA osiągali lepsze wyniki w niektórych parametrach wczesnej rekonwalescencji, m.in. pod względem bólu lub sprawności w pierwszym okresie po zabiegu. Z czasem różnice pomiędzy metodami często się zmniejszają.

Sama technika operacyjna nie przesądza o całym wyniku leczenia. Znaczenie mają również doświadczenie chirurga, prawidłowe ustawienie endoprotezy, stan kości i mięśni, choroby współistniejące, przygotowanie pacjenta oraz późniejsza rehabilitacja.

Rehabilitacja na NFZ zmieni się od 2027 roku. Fizjoterapeuci dostaną większe uprawnienia, zabiegi potrwają do 20 dni, a kwalifikacja będzie surowsza. fot: Edward Muntinga/Unsplash
Społeczeństwo

Rehabilitacja na NFZ po nowemu. Fizjoterapeuta zdecyduje o zabiegach


Nie każdy pacjent będzie dobrym kandydatem do DAA

Dostęp przedni może być korzystnym rozwiązaniem, ale nie sprawdzi się w każdej sytuacji. Budowa anatomiczna, zaawansowanie zmian zwyrodnieniowych, deformacje stawu oraz ubytki kostne mogą wpływać na wybór techniki.

W bardziej złożonych przypadkach chirurg potrzebuje odpowiedniego pola operacyjnego, aby bezpiecznie odbudować staw i prawidłowo osadzić implant.

– „Nie każdy pacjent jest kandydatem do tego samego rodzaju operacji. Zawsze dobieram indywidualnie zarówno implant, jak i dostęp operacyjny. Zdarzają się sytuacje, gdy występują rozległe ubytki kostne i wtedy zastosowanie dostępu przedniego mogłoby wymagać większej ingerencji w tkanki. W takim przypadku część korzyści tej metody zostałaby utracona. Najważniejsze jest bezpieczeństwo pacjenta oraz osiągnięcie jak najlepszego efektu leczenia” – podkreśla dr n. med. Mateusz Moskal.


Pierwszy krok po operacji może nastąpić bardzo szybko

Wielu pacjentów przed zabiegiem najbardziej obawia się pierwszej doby. Bólu, znieczulenia i perspektywy długiego leżenia.

Trening EMS, studio NewImpulse
Zdrowie

EMS i WB-EMS. Elektrostymulacja mięśni pomaga w rehabilitacji, ale nie jest treningiem „bez wysiłku”

Tymczasem współczesna endoprotezoplastyka coraz częściej wiąże się z wczesnym uruchamianiem chorego. Jeżeli nie ma przeciwwskazań, pionizacja może rozpocząć się jeszcze w dniu zabiegu albo następnego dnia.

Pacjent uczy się wtedy bezpiecznie wstawać, chodzić z kulami oraz wykonywać czynności potrzebne po powrocie do domu.

– Pacjentów najbardziej zaskakuje to, jak szybko odzyskują podstawową sprawność. Przed operacją obawiają się dużego bólu pooperacyjnego i samego znieczulenia. Tymczasem już następnego dnia chodzą o kulach, a po dwóch lub trzech dniach wielu z nich mówi, że czuje się lepiej niż przed zabiegiem. Często wręcz muszę ich hamować, ponieważ chcieliby robić znacznie więcej, niż pozwala na to etap gojenia. Trzeba pamiętać, że mimo dobrego samopoczucia organizm nadal potrzebuje czasu na regenerację – mówi ortopeda.

W praktyce przedstawionej przez eksperta hospitalizacja trwa najczęściej od dwóch do trzech dni. Czas pobytu w szpitalu może być jednak krótszy albo dłuższy. Wpływa na to m.in. ogólny stan zdrowia, przebieg operacji, kontrola bólu, samodzielność oraz tempo uruchamiania.

Ashwagandha jest popularna w Polsce, ale Dania zakazała jej sprzedaży. Autorstwa Wowbobwow12 z angielskiej Wikipedii, CC BY-SA 3.0
Zdrowie

Ashwagandha – czy popularny suplement na stres to substancja podejrzana?

Oczywiście, samo wstanie z łóżka i powrót do chodzenia nie oznacza też zakończenia leczenia. Tkanki potrzebują czasu, aby się zagoić, organizm musi dojść do siebie.


Rehabilitacja po endoprotezie biodra zaczyna się od chodzenia

Pierwsze ćwiczenia mają pomóc pacjentowi odzyskać bezpieczny i możliwie naturalny sposób poruszania się. Następnie rehabilitacja koncentruje się na wzmacnianiu mięśni, poprawie równowagi i kontroli kończyny.

Ma to szczególne znaczenie u osób, które przez wiele miesięcy lub lat oszczędzały bolesne biodro. Organizm przyzwyczaja się wtedy do kompensacji. Pacjent przenosi ciężar ciała na drugą stronę, skraca krok, zmienia ustawienie miednicy i ogranicza zakres ruchu. Po operacji trzeba stopniowo odbudować prawidłowy wzorzec chodu.

Jak wygląda to w praktyce?

– Większość pacjentów już od pierwszego dnia po operacji uczy się chodzić o kulach. Zwykle warto korzystać z nich podczas dłuższych spacerów przez około pięć tygodni. W domu wiele osób odzyskuje samodzielność szybciej i stopniowo rezygnuje z dodatkowego wsparcia – mówi dr Moskal.

Nie wszyscy jednak odzyskują sprawność w tym samym tempie.

– Młodsi pacjenci często szybciej odzyskują pewność chodu, natomiast osoby starsze mogą przez pewien czas wspomagać się kijkami do nordic walking lub innymi pomocami do poruszania. Jeśli ktoś przed operacją korzystał z chodzika, może nadal go potrzebować, zwłaszcza gdy poza problemami z biodrem występują także inne schorzenia wpływające na równowagę i sprawność – dodaje lekarz.

Rehabilitacja często trwa około trzech miesięcy. U starszych osób albo pacjentów z większym osłabieniem mięśni może wydłużyć się nawet do sześciu miesięcy.


Pływaczka w trakcie treningu w basenie. fot. Ewa Gładysz
Zdrowie

Pływanie po 50. roku życia: Dlaczego to najlepszy sport dla Twojego serca, kręgosłupa i mózgu?

Powrót do aktywności fizycznej po endoprotezie biodra

Po pierwszych tygodniach celem nie jest już wyłącznie samodzielne chodzenie. Wielu pacjentów chce wrócić do spacerów, roweru, pływania, nart, tenisa czy innych aktywności wykonywanych przed operacją.

Każdy kolejny etap powinien być wprowadzany stopniowo. Ćwiczenia w wodzie można rozpocząć już po zagojeniu rany. Bardziej wymagające aktywności można dopiero później podejmować, kiedy pacjent odzyska odpowiednią siłę, równowagę i kontrolę ruchu.

Dr Moskal podkreśla, że duże znaczenie ma wcześniejsze doświadczenie sportowe:

– Zasadniczo pozwalam pacjentom wracać do aktywności, które uprawiali przed operacją. Jeżeli ktoś wcześniej jeździł na nartach, grał w tenisa czy był aktywny sportowo, to po odpowiednim okresie rehabilitacji zwykle może wrócić do tych zajęć. Oczywiście należy dostosować oczekiwania do wieku, kondycji organizmu i indywidualnych możliwości.

Badania dotyczące powrotu do sportu po endoprotezoplastyce pokazują, że wiele osób ponownie podejmuje aktywność, szczególnie o małym i umiarkowanym obciążeniu. W przypadku bardziej dynamicznych, wymagających dla organizmu dyscyplin decyzja wymaga indywidualnej oceny specjalistów.


Kiedy warto rozmawiać z ortopedą o endoprotezie biodra?

Część osób latami przyzwyczaja się do bólu. Rezygnują ze spacerów, ograniczają wyjazdy, coraz rzadziej ćwiczą i dostosowują codzienne życie do możliwości chorego biodra.

79-letni Tom Rauscher, który potrafi podnieść w martwym ciągu 125 kg – ponad dwukrotność swojej masy ciała. Tom udowadnia, że nawet zaawansowany wiek nie przekreśla zdolności adaptacyjnych. Źródło: Business Insider/ Youtube
Społeczeństwo

Trening siłowy to polisa na stare lata. Dlaczego warto uprawiać sport po 70. i 80. roku życia?

Choroba zwyrodnieniowa może jednak mimo to postępować. Wraz z ograniczeniem aktywności mięśnie słabną, ruchomość się zmniejsza, a wykonywanie zwykłych czynności wymaga coraz większego wysiłku.

Nie oznacza to, że każdy pacjent z rozpoznaną chorobą zwyrodnieniową powinien od razu poddać się operacji. Jeśli objawy pozwalają normalnie funkcjonować, lekarz może zalecić leczenie zachowawcze, odpowiednio dobraną aktywność, fizjoterapię lub leczenie przeciwbólowe.

Sytuacja zmienia się wtedy, gdy ból zaczyna przejmować kontrolę nad codziennością.

– Zdarza się, że chorzy czekają zbyt długo. Mięśnie powoli tracą na swojej objętości, pojawiają się większe ubytki kostne, a sama rekonwalescencja może być trudniejsza. Nie oznacza to jednak, że każdy pacjent powinien jak najszybciej poddać się operacji. Istnieją także metody leczenia zachowawczego i dlatego regularne kontrole ortopedyczne są tak ważne – wyjaśnia dr Moskal.

Dlatego decyzja o endoprotezoplastyce opiera się na kilku elementach jednocześnie: objawach, badaniach obrazowych oraz wpływie choroby na codzienne funkcjonowanie. Sam obraz RTG nie wystarcza. Równie ważne jest to, czy pacjent może swobodnie chodzić, spać, pracować, ćwiczyć i wykonywać zwykłe codzienne czynności.


Dr n. med. Mateusz Moskal – specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu. Ma wieloletnie doświadczenie w endoprotezoplastyce stawu biodrowego i kolanowego, zarówno w zabiegach pierwotnych, jak i rewizyjnych. Według przekazanych informacji wykonuje ponad 200 procedur rocznie.

Specjalizuje się m.in. w technikach małoinwazyjnych, dostępie przednim DAA, w tym w wariancie z cięciem typu „bikini”, oraz oszczędzających mięśnie technikach stosowanych podczas endoprotezoplastyki kolana.


Źródło: LUX MED Szpital Carolina

Ewa Gładysz avatar
Ewa Gładysz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *