Skąd Romanowski ma pieniądze na ucieczkę? Od Orbána. Węgrzy ujawniają
Romanowski na Węgrzech żył jak pączek w maśle i był na garnuszku Orbána. Oficjalnie jego instytut dostał ponad 4 mln zł na krytykowanie Tuska.
Po 16 latach rządów Viktora Orbána Węgry rozpoczęły rozliczanie stworzonego przez niego systemu władzy. Nowy rząd kontroluje państwowe umowy, dotacje i majątek osób związanych z Fideszem. Węgierscy dziennikarze docierają jednocześnie do dokumentów opisujących przepływy publicznych pieniędzy. Portal Átlátszó trafił w ten sposób na polski wątek: finansowanie pobytu i działalności Marcina Romanowskiego w Budapeszcie.
Po upadku Orbána Węgry zaczęły rozliczać publiczne pieniądze
Viktor Orbán stracił władzę w kwietniu 2026 roku po 16 latach rządów. Zwycięstwo partii TISZA otworzyło nowy etap kontroli państwowych wydatków, umów zawieranych przez poprzedni rząd oraz majątku ludzi związanych z Fideszem.
Nowy premier Péter Magyar powołał urząd, który ma odnajdywać i odzyskiwać publiczne pieniądze wyprowadzone za rządów Orbána. Jego rząd rozpoczął także procedurę przystąpienia Węgier do Prokuratury Europejskiej.
Skala podejrzeń obejmuje ogromne kwoty. Rząd Magyara szacuje, że korupcja kosztowała Węgry od 8 do 10 proc. produktu krajowego brutto. Z kolei szef węgierskiego urzędu antykorupcyjnego domaga się zbadania spraw dotyczących około 15 mld zł brakujących funduszy unijnych.
Portal Átlátszó badał przepływy publicznych pieniędzy już podczas rządów Orbána. Po jego wyborczej porażce redakcja dotarła do kolejnych dokumentów. Jeden z prześwietlonych projektów prowadził bezpośrednio do Marcina Romanowskiego.
Publiczne pieniądze finansowały instytut Romanowskiego
Dziennikarze Átlátszó złożyli wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Następnie przejrzeli w siedzibie Fundacji Lajosa Batthyányego dokumentację dotyczącą Węgiersko-Polskiego Instytutu Wolności.
Dokumenty pokazują, jak pieniądze płynęły między instytucjami. Rząd Orbána finansował Fundację Lajosa Batthyányego, działającą pod nazwą Batthyány Lajos Alapítvány, w skrócie BLA. Fundacja rozdzielała środki między organizacje związane z obozem Fideszu.
Jedną z nich było Centrum Praw Podstawowych, czyli Alapjogokért Központ. Centrum promowało politykę Orbána, przygotowywało analizy i rozwijało kontakty węgierskiej prawicy w Europie oraz Stanach Zjednoczonych.
W 2025 roku Centrum wystąpiło do BLA o pieniądze na utworzenie Instytutu zajmującego się sytuacją polityczną w Polsce. Fundacja przekazała na ten cel około 4,15 mln zł. Projekt miał działać od 1 maja do 31 grudnia 2025 roku, a BLA pokryła wszystkie jego koszty.
Romanowski dostał azyl i stanowisko w Budapeszcie
Marcin Romanowski pełnił funkcję wiceministra sprawiedliwości w latach 2019–2023. W resorcie kierowanym przez Zbigniewa Ziobrę odpowiadał między innymi za wydawanie pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości.
W 2024 roku polska prokuratura przedstawiła Romanowskiemu zarzuty. Były wiceminister wyjechał wtedy na Węgry. W grudniu rząd Orbána przyznał mu azyl polityczny i zapewnił ochronę przed przekazaniem Polsce.
Kilka miesięcy później Centrum Praw Podstawowych powierzyło Romanowskiemu kierowanie nowym Instytutem. Węgierski dziennik „Magyar Nemzet” opisał 25 kwietnia 2025 roku konferencję inaugurującą działalność ośrodka.
Romanowski wystąpił podczas niej razem z dyrektorem generalnym Centrum Miklósem Szánthó oraz Chrisem Farrellem z amerykańskiej organizacji Judicial Watch. Uczestnicy oskarżali rząd Donalda Tuska o wykorzystywanie instytucji państwowych do ścigania konserwatywnej opozycji.
– Nieprzypadkowo i ja jestem prześladowany. Przygotowują się do wykrwawienia Polski – mówił Marcin Romanowski.
Były wiceminister odrzuca zarzuty prokuratury i przedstawia postępowanie jako polityczny atak.
Polska miała być ostrzeżeniem dla zwolenników Orbána
Centrum Praw Podstawowych powołało Węgiersko-Polski Instytut Wolności, aby obserwował działania rządu Donalda Tuska i przedstawiał je węgierskiej prawicy jako ostrzeżenie przed utratą władzy przez Fidesz. Pierwsza analiza Instytutu przekonywała, że wydarzenia w Polsce pokazują, jak opozycja Pétera Magyara może rządzić Węgrami po pokonaniu Viktora Orbána.
Instytut łączył ten cel z obroną tzw. konserwatywnych wartości. Za główne zagrożenia uznali centralizację Unii Europejskiej, ideologię woke, nielegalną migrację i radykalną politykę klimatyczną, którą nazwali „zielonym dżihadem”. Następnie przedstawili Polskę jako państwo, w którym liberalne władze testują metody osłabiania prawicowej opozycji.
– Współczesność stawia te wartości w stan zagrożenia. Centralizacja struktur Unii Europejskiej zagrażająca suwerenności państw i narodowej tożsamości, ideologia „woke”, radykalny pseudoekologizm określany mianem „zielonego dżihadu” czy nielegalna migracja – to zjawiska, które podważają fundamenty europejskiej cywilizacji. Polska stała się dziś laboratorium eksperymentów, w którym wartości stanowiące fundamenty cywilizacji zachodniej są kwestionowane i nieustannie atakowane – deklaruje Instytut.
Zgodnie z tym założeniem Instytut skupił się na krytyce polskiego rządu. Jego autorzy oskarżali Donalda Tuska i jego ministrów o łamanie konstytucji, podporządkowywanie sądów i prokuratury, ograniczanie wolności słowa oraz atakowanie konserwatywnych mediów.
Zbigniew Ziobro ucieka do Trumpa. MS zapowiada wniosek o ekstradycję
Ośrodek opublikował między innymi teksty zatytułowane „Liberalna administracja Tuska atakuje polską konstytucję i wolność słowa”, „Zagrożenia dla wolności i pluralizmu mediów w Polsce po 2023 roku” oraz „Nielegalne przejęcie prokuratury przez lewicowo-liberalny rząd Tuska w Polsce”.
Miliony na wynagrodzenia. Romanowski zarobił 207 tys. zł
Największą część budżetu Instytutu Centrum Praw Podstawowych przeznaczyło na wynagrodzenia, działalność ośrodka, wydarzenia i reklamę. Na te cele zapisało około 3,19 mln zł z całej dotacji wynoszącej 4,15 mln zł.
Pozostałe wydatki obejmowały około 296 tys. zł na podróże i wydarzenia zagraniczne, około 237 tys. zł na książki oraz około 415 tys. zł na sprzęt komputerowy, infrastrukturę, tłumaczenia i usługi prawne.
Sam budżet osobowy sięgał około 2,11 mln zł. Centrum przeznaczyło z tej kwoty około 1,68 mln zł na umowy z osobami pracującymi przy projekcie. Dokumenty określają je jako członków polsko-węgierskiej grupy roboczej, ale nie wymieniają ich nazwisk ani przypisanych im kwot.
– Wraz z utworzeniem instytutu wydatki Centrum wzrosną o wynagrodzenia i honoraria osób uczestniczących w grupie roboczej. Centrum planuje sfinansować te zwiększone wydatki z niniejszej dotacji – napisali autorzy programu.
Jedyną publicznie wymienioną osobą pracującą w Instytucie był jego dyrektor Marcin Romanowski. W oświadczeniu majątkowym za 2025 rok wykazał około 207 tys. zł dochodu z tytułu funkcji pełnionej w Węgiersko-Polskim Instytucie Wolności. Podał również około 103 tys. zł oszczędności w forintach oraz 13,6 tys. zł w polskiej walucie.
Nie wiadomo jednak, czy Romanowski otrzymał także inne świadczenia, zwroty kosztów lub pieniądze z dodatkowych umów.
Prezydent blokuje awanse w ABW i SKW. Pretekst – „Ksiądz Salceson” i oskarżenia o tortury
Centrum organizuje CPAC Hungary
Centrum Praw Podstawowych prowadziłą także CPAC Hungary, czyli budapeszteńską edycję Conservative Political Action Conference. CPAC skupia amerykańskich polityków, działaczy, komentatorów i organizacje konserwatywne.
Węgierska edycja odbywa się od 2022 roku. Występowali na niej Viktor Orbán, Mateusz Morawiecki oraz przedstawiciele prawicowych ugrupowań z Europy i Stanów Zjednoczonych.
CPAC Hungary pomagało Orbánowi budować pozycję jednego z przywódców międzynarodowej prawicy. Ten sam ośrodek prowadził Instytut kierowany przez Romanowskiego i wydawał na jego działalność pieniądze przekazane przez fundację BLA.
Ksiądz-salceson musi oddać prawie 70 milionów! Profeto na celowniku Bodnara!
Prokuratura zarzuca Romanowskiemu ustawianie konkursów
Polska Prokuratura Krajowa zarzuca Romanowskiemu udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przekraczanie uprawnień przy wydawaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości.
Według śledczych były wiceminister wskazywał urzędnikom organizacje, które miały wygrać konkursy i otrzymać dotacje. Miał również zlecać poprawianie ofert przed ich formalnym złożeniem oraz przyznawać pieniądze podmiotom niespełniającym wymaganych warunków.
Romanowski odrzuca zarzuty. Sąd oceni jego odpowiedzialność po przeprowadzeniu procesu.
Rząd Orbána przyznał ochronę także Zbigniewowi Ziobrze, któremu prokuratura przedstawiła zarzuty związane z Funduszem Sprawiedliwości. Po zmianie władzy na Węgrzech wiosną 2026 roku obaj politycy wyjechali z tego kraju.
Centrum Praw Podstawowych nadal przedstawia Romanowskiego jako dyrektora Węgiersko-Polskiego Instytutu Wolności.
Źródła: Átlátszó, Alapjogokért Központ, Magyar Nemzet



