Opony zimowe 2026. Sprawdź ich wiek, zanim kupisz
Goodyear wygrywa test opon zimowych ADAC. Najgorsze tanie opony, głownie chińskie, hamują nawet o 15 metrów dalej. Gdy auto na Goodyearach już stoi, samochód na najgorszych oponach nadal pędzi 46 km/h.
Opony zimowe starzeją się nawet wtedy, gdy samochód jest rzadko używany. Z biegiem lat guma zmienia swoje właściwości, a samochód może gorzej hamować i tracić przyczepność na śliskiej nawierzchni. Badania automobilklubów pokazały, że nawet pięcioletnie ogumienie z dobrym bieżnikiem może zachowywać się znacznie gorzej od nowego. Przed zimą warto więc sprawdzić wiek opon, ich stan techniczny i sposób przechowywania. Warto też porównać ceny usług wulkanizacyjnych, ponieważ posiadacze dwóch kompletów kół z felgami mogą zaoszczędzić na sezonowej wymianie.
Kiedy wymienić opony na zimowe? Nie czekaj na pierwszy śnieg
Jesienią temperatura potrafi zmieniać się o kilkanaście stopni w ciągu doby. Po ciepłym popołudniu przychodzi nocny przymrozek, a rano drogi mogą być pokryte szronem lub cienką warstwą lodu. Dlatego o wymianie ogumienia warto pomyśleć jeszcze przed pierwszymi opadami śniegu.
Producenci zalecają zakładanie zimówek, gdy temperatura regularnie spada poniżej 7 stopni Celsjusza. Opony zimowe są przystosowane do pracy w niskich temperaturach. Ich mieszanka gumowa oraz bieżnik z licznymi nacięciami, nazywanymi lamelami, pomagają utrzymywać przyczepność podczas jazdy po śniegu i błocie pośniegowym.
W Polsce w 2026 roku kierowcy samochodów osobowych nie mają obowiązku zakładania opon zimowych. Muszą jednak dbać o odpowiedni stan techniczny ogumienia. Podczas zakupu zimówek warto sprawdzić oznaczenie 3PMSF, przedstawiające trzy górskie szczyty z płatkiem śniegu. Tak oznaczone opony przeszły badanie przyczepności na śniegu według określonych wymagań.
Wystrzał opony w ciężarówce. Wyrok sądu po tragedii na A-2
Czy opony zimowe starzeją się, nawet gdy mają dobry bieżnik? Wyniki badań
Opony zimowe starzeją się również wtedy, gdy samochód jest rzadko używany. Z upływem lat guma twardnieje, traci elastyczność i gorzej trzyma się śliskiej nawierzchni. Wysoka temperatura, promieniowanie słoneczne i niewłaściwe przechowywanie dodatkowo przyspieszają ten proces.
Szwedzki Instytut Badań Dróg i Transportu (VTI) przetestował w 2015 roku 77 opon zimowych: 27 nowych i 50 używanych. Starsze egzemplarze miały średnio 5,5 roku, a głębokość ich bieżnika wynosiła od 5 do 7 mm. Naukowcy zmierzyli ich przyczepność podczas hamowania, przyspieszania i skręcania na lodzie oraz ubitym śniegu.
Tradycyjne opony zimowe bez kolców, przeznaczone na europejskie drogi, osiągały po kilku latach użytkowania wyniki o około 20–25 proc. gorsze na śniegu i o 10–15 proc. gorsze na lodzie niż nowe egzemplarze. Badacze oceniali kilka parametrów przyczepności, dlatego procenty opisują ogólne pogorszenie osiągów, a nie samo wydłużenie drogi hamowania.
W 2004 roku naukowcy z VTI przetestowali także zimówki mające nawet kilkanaście lat. Ustalili, że przyczepność opon bez kolców pogarszała się przez pierwsze 5–8 lat, a później zmieniała się znacznie wolniej. Badacze powiązali gorsze wyniki na lodzie z twardnieniem mieszanki gumowej.
ADAC zaleca kierowcom wymianę zimówek najpóźniej po ośmiu latach użytkowania. Michelin rekomenduje coroczny przegląd opon po pięciu latach oraz ich zapobiegawczą wymianę po 10 latach od daty produkcji.
Przed sezonem zimowym warto więc sprawdzić datę produkcji, głębokość bieżnika i stan gumy. Pęknięcia, wybrzuszenia oraz uszkodzenia konstrukcji powinny skłonić kierowcę do natychmiastowej kontroli ogumienia w serwisie i wymiany uszkodzonych opon.
Kolejna śmierć na drodze – kierowca na DK78 zmieniał koło. Jak przeżyć na drodze? (aktualizacja)
Jak sprawdzić datę produkcji opony? Wystarczą cztery cyfry
Datę produkcji można odczytać z oznaczenia na bocznej ściance opony. Należy odnaleźć numer identyfikacyjny DOT i jego czterocyfrowe zakończenie. Czasami pełny numer znajduje się po wewnętrznej stronie koła.
Pierwsze dwie cyfry określają tydzień produkcji, a dwie ostatnie rok.
| Kod DOT | Data produkcji |
|---|---|
| 1526 | 15. tydzień 2026 roku |
| 4024 | 40. tydzień 2024 roku |
| 1221 | 12. tydzień 2021 roku |
| 3518 | 35. tydzień 2018 roku |
Datę produkcji warto sprawdzić również podczas zakupu nowego ogumienia. W magazynach znajdują się opony wyprodukowane nawet kilka lat wcześniej.
ADAC zaleca wybieranie opon, których data produkcji nie przekracza dwóch lat.
Ile bieżnika musi mieć opona zimowa?
Polskie przepisy określają minimalną głębokość bieżnika w typowych oponach samochodowych na 1,6 mm, z uwzględnieniem fabrycznych wskaźników zużycia.
Jednak podczas zimowej jazdy tak płytki bieżnik znacznie gorzej radzi sobie ze śniegiem i błotem pośniegowym. Dlatego producenci ogumienia oraz automobilkluby zalecają wymianę zimówek, gdy głębokość bieżnika spadnie do około 4 mm.
Głębsze rowki pomagają odprowadzać wodę i błoto pośniegowe, a odpowiednio ukształtowane lamele poprawiają przyczepność na śniegu. Wraz ze ścieraniem bieżnika możliwości opony stopniowo się pogarszają.
Głębokość najlepiej sprawdzić niedrogim miernikiem, wykonując pomiary w kilku miejscach na szerokości i obwodzie opony.
Warto też obejrzeć sposób zużycia gumy. Jeżeli jedna strona bieżnika jest wyraźnie bardziej starta, przyczyną może być nieprawidłowa geometria zawieszenia. Natomiast nadmierne zużycie środkowej lub zewnętrznych części bieżnika może świadczyć o problemach z ciśnieniem.
„Polacy przestali zabijać się na drogach. Jak to zrobili?” – dziwią się Czesi
Chińskie i azjatyckie opony zimowe. Czy mają inną mieszankę gumową?
Na polskim rynku można kupić opony zimowe marek pochodzących z Chin, Korei Południowej, Japonii, Tajwanu i innych krajów Azji. Producenci oferują zarówno tanie ogumienie, jak i modele klasy premium, które konkurują z najlepszymi europejskimi oponami.
Każdy producent opracowuje własną mieszankę gumową, wykorzystując kauczuk naturalny i syntetyczny, krzemionkę, sadzę, oleje technologiczne oraz dodatki poprawiające przyczepność i odporność na zużycie. O właściwościach opony decydują proporcje składników, konstrukcja bieżnika oraz technologia produkcji.
Różnice między tanimi i drogimi oponami dobrze pokazuje test niemieckiego automobilklubu ADAC z 23 września 2025 roku. Specjaliści sprawdzili 31 modeli zimówek w rozmiarze 225/40 R18, badając ich zachowanie na suchej, mokrej i zaśnieżonej drodze oraz na lodzie. Oceniali również trwałość, zużycie paliwa, hałas i wpływ ogumienia na środowisko.
Wyniki były bardzo zróżnicowane. Sześć modeli otrzymało ocenę dobrą, dziesięć zadowalającą, cztery dostateczną, a aż jedenaście niedostateczną.
Chińskie samochody nagrywały żołnierzy. Znały nawet kody do bram
Ranking 31 opon zimowych ADAC 2025
W niemieckiej skali ADAC im niższa ocena liczbowa, tym lepszy wynik. Oceny od 1,6 do 2,5 odpowiadają kategorii dobrej, a wyniki od 4,6 do 5,5 oznaczają ocenę niedostateczną.
| Miejsce | Producent i model opony | Ocena ADAC |
|---|---|---|
| 1 | Goodyear UltraGrip Performance 3 | 2,0 |
| 2 | Michelin Pilot Alpin 5 | 2,1 |
| 3 | Bridgestone Blizzak 6 | 2,2 |
| 4 | Dunlop Winter Sport 5 | 2,4 |
| 5 | Hankook Winter i*cept evo3 W330 | 2,4 |
| 6 | Continental WinterContact TS 870 P | 2,5 |
| 7 | Kleber Krisalp HP3 | 2,6 |
| 8 | Nokian Tyres Snowproof P | 2,7 |
| 9 | Momo W-20 North Pole | 2,7 |
| 10 | Ceat WinterDrive | 2,8 |
| 11 | Matador MP93 Nordicca | 3,0 |
| 12 | Uniroyal WinterExpert | 3,0 |
| 13 | Fulda Kristall Control HP2 | 3,1 |
| 14 | Semperit Speed-Grip 5 | 3,2 |
| 15 | GT Radial WinterPro 2 Sport | 3,2 |
| 16 | Giti GitiWinter W2 | 3,4 |
| 17 | Point S Winter S | 3,6 |
| 18 | Firestone Winterhawk 4 | 3,6 |
| 19 | Maxxis Premitra Snow WP6 | 3,7 |
| 20 | Apollo Aspire XP Winter | 4,1 |
| 21 | Radar Dimax Winter | 4,6 |
| 22 | Nankang Winter Activa 4 | 5,2 |
| 23 | Landsail Winter Lander | 5,3 |
| 24 | Petlas SnowMaster 2 Sport | 5,3 |
| 25 | Imperial Snowdragon UHP | 5,4 |
| 26 | Tomket Snowroad Pro 3 | 5,5 |
| 27 | Star Performer Stratos UHP | 5,5 |
| 28 | Goodride SW608 | 5,5 |
| 29 | Evergreen EW66 | 5,5 |
| 30 | CST Medallion Winter WCP1 | 5,5 |
| 31 | Syron Everest 2 | 5,5 |
Źródło: ADAC, test opon zimowych 225/40 R18, 23 września 2025 r. Kolejność według oficjalnej tabeli wyników. Przy identycznych ocenach modele zajmują kolejne miejsca w zestawieniu.
Które azjatyckie opony wypadły najlepiej?
Spośród marek azjatyckich najlepszy wynik uzyskał Hankook Winter i*cept evo3 W330 z Korei Południowej, który otrzymał ocenę 2,4 i zajął piąte miejsce w całym rankingu.
Bardzo dobrze poradził sobie również japoński Bridgestone Blizzak 6, który zdobył ocenę 2,2 i uplasował się na trzecim miejscu, tuż za Michelin.
Wśród marek z Azji znalazły się także indyjskie Ceat WinterDrive (2,8) i Apollo Aspire XP Winter (4,1), singapurskie Giti GitiWinter W2 (3,4), tajwańskie Maxxis Premitra Snow WP6 (3,7) oraz chińskie Goodride SW608 (5,5).
Prawo jazdy kat. B na motocykl do 27 KM? Kierowcy podzieleni
Najtańsze opony wypadły najgorzej podczas hamowania
Największe różnice ADAC zmierzył na mokrym asfalcie. Podczas hamowania z prędkości 80 km/h różnica drogi hamowania między najlepszym a najgorszym modelem przekroczyła 15 metrów.
Kiedy samochód wyposażony w Goodyear UltraGrip Performance 3 już się zatrzymał, pojazd jadący na oponach Syron Everest 2 nadal poruszał się z prędkością blisko 46 km/h.
Ostatnie miejsca rankingu zajęły głównie tanie modele, w tym chińskie Landsail Winter Lander, Goodride SW608 i Evergreen EW66. ADAC ocenił je niedostatecznie przede wszystkim z powodu słabej przyczepności i zachowania samochodu w trudnych warunkach.
Z kolei najwyżej ocenione opony zapewniały dobre osiągi na różnych nawierzchniach. Goodyear UltraGrip Performance 3 wygrał cały test z oceną 2,0, a ADAC oszacował jego trwałość na ponad 76 tys. kilometrów.
Dlatego przed zakupem zimówek warto porównać wyniki niezależnych testów wybranego modelu w odpowiednim rozmiarze. Szczególną uwagę należy zwrócić na drogę hamowania na mokrej nawierzchni, zachowanie na śniegu i lodzie oraz odporność na aquaplaning.
Nie jedź szrotem na przegląd — stracisz dowód rejestracyjny. Pamiętajcie o nowych uprawnieniach diagnostów
Jak przechowywać opony zimowe latem? Piwnica może być dobrym miejscem
Po sezonie zimowym opony najczęściej trafiają do garażu, piwnicy lub komórki gospodarczej. Warunki przechowywania wpływają na tempo starzenia gumy, dlatego warto odpowiednio przygotować miejsce na drugi komplet.
Producenci zalecają chłodne, suche, zacienione i wentylowane pomieszczenia. Sucha piwnica lub garaż dobrze nadają się do przechowywania ogumienia przez kilka miesięcy.
Należy natomiast unikać miejsc, które latem mocno się nagrzewają. Dotyczy to szczególnie blaszanych garaży i pomieszczeń pod rozgrzanym dachem. Opon nie powinno się również trzymać obok grzejników, silników elektrycznych wytwarzających ozon, paliw, olejów i rozpuszczalników.
Przed schowaniem ogumienia najlepiej umyć je wodą z łagodnym detergentem, usunąć kamienie z rowków bieżnika i dokładnie wysuszyć.
Seniorzy za kierownicą. UE zmienia zasady badań kierowców po 65. roku życia
Opony z felgami i bez felg przechowuje się inaczej
Sposób ułożenia zależy od tego, czy opony są zamontowane na obręczach.
Kompletne koła z felgami można ułożyć poziomo, najlepiej w dwóch stosach po dwa koła, albo zawiesić na odpowiednich uchwytach mocowanych za felgi. W garażu przydatny będzie także stojak na koła.
Opony bez felg najlepiej ustawić pionowo obok siebie i okresowo obracać. Nie należy ich wieszać na hakach ani obciążać innymi przedmiotami, ponieważ mogą się odkształcić.
Oczyszczone i wysuszone ogumienie można umieścić w odpowiednich pokrowcach. Przed demontażem warto również oznaczyć położenie każdego koła: LP – lewe przednie, PP – prawe przednie, LT – lewe tylne, PT – prawe tylne.
Dzięki takim oznaczeniom łatwiej ocenić zużycie poszczególnych opon i zaplanować ich rozmieszczenie podczas kolejnego montażu.
Dlaczego nowoczesny diesel klekocze i „sam” się psuje? To paliwo zatyka wtryskiwacze. I auto więcej pali!
Czy warto stosować kosmetyki do opon?
W sklepach motoryzacyjnych można kupić dressingi, pianki, mleczka i preparaty do pielęgnacji gumy. Niektóre nadają oponom połysk, inne matowe wykończenie. Dostępne są również produkty zawierające składniki chroniące powierzchnię przed promieniowaniem UV.
Takie preparaty służą przede wszystkim pielęgnacji zewnętrznej warstwy gumy. Nie przywrócą starej oponie fabrycznej elastyczności ani utraconej przyczepności.
Michelin przestrzega przed używaniem agresywnych środków czyszczących na bazie produktów ropopochodnych. Nieodpowiednie substancje mogą uszkadzać gumę i przyspieszać jej degradację.
Do regularnego czyszczenia wystarczy woda z łagodnym detergentem i miękka szczotka. Jeśli kierowca chce użyć dressingu, powinien wybrać preparat przeznaczony do pielęgnacji opon i przestrzegać instrukcji producenta.
Kosmetyki nakłada się na boczne ścianki opony, omijając bieżnik. Śliska warstwa na powierzchni stykającej się z jezdnią może pogorszyć przyczepność.
Obowiązkowa apteczka w samochodzie osobowym w 2026 roku? Ministerstwo Infrastruktury dementuje fake newsy
Ile kosztuje wymiana opon zimowych w 2026 roku?
Ceny wulkanizacji zależą od miejscowości, rozmiaru felg, rodzaju ogumienia i zakresu wykonywanych prac.
Według zestawienia Oponeo z 8 października 2026 roku wymiana jednej opony 16-calowej kosztuje średnio od 32 do 48 zł na feldze stalowej oraz od 35 do 54 zł na feldze aluminiowej.
Przykładowe ceny wymiany kompletu czterech opon 16-calowych:
| Miasto | Felgi stalowe | Felgi aluminiowe |
|---|---|---|
| Warszawa | 168 zł | 188 zł |
| Wrocław | 172 zł | 192 zł |
| Kraków | 164 zł | 188 zł |
| Poznań | 176 zł | 192 zł |
| Gdańsk | 160 zł | 180 zł |
| Radom | 128 zł | 140 zł |
Ceny orientacyjne, obliczone dla kompletu czterech opon na podstawie średnich stawek serwisów partnerskich Oponeo w październiku 2026 roku.
Więcej zapłacimy za wymianę opon na dużych felgach, ponieważ ich montaż jest trudniejszy i zajmuje więcej czasu. Podobnie jest z oponami niskoprofilowymi, które mają niskie i sztywne ścianki boczne. Mechanik musi używać odpowiedniego sprzętu, aby podczas zdejmowania i zakładania ogumienia nie uszkodzić opony ani felgi.
Droższa jest również wymiana opon Run Flat, które pozwalają kontynuować jazdę po utracie ciśnienia. Mają specjalnie wzmocnione ścianki boczne, dlatego trudniej zdjąć je z obręczy i zamontować ponownie.
Dodatkowe opłaty mogą dotyczyć wymiany zaworów, przez które pompuje się koła, oraz obsługi czujników TPMS, które mierzą ciśnienie w oponach i przekazują informacje do komputera samochodu. Przy zmianie kompletnych kół może być potrzebne zaprogramowanie lub ponowne rozpoznanie czujników przez samochód.
Oczywiście najtańsza jest zazwyczaj zamiana kompletnych kół z felgami.
Koniec bramek na A4 Katowice-Kraków. Państwo przejmie trasę i rozbuduje 120 km autostrady
Czy warto kupić drugi komplet felg i samodzielnie zmieniać koła?
Kierowcy, którzy mają osobny komplet felg do opon letnich i zimowych, mogą samodzielnie zmieniać całe koła i zaoszczędzić na wizytach u wulkanizatora.
Przy cenach wymiany opon wynoszących około 150–200 zł za komplet, dwie wizyty w warsztacie kosztują rocznie 300–400 zł. W ciągu pięciu lat daje to 1500–2000 zł. Do tego dochodzą opłaty za przechowywanie ogumienia, jeśli kierowca korzysta z takiej usługi.
Trzeba jednak najpierw kupić drugi zestaw felg. Felgi stalowe są zazwyczaj tańsze od aluminiowych, a ich cena zależy od rozmiaru i modelu samochodu. W autach z bezpośrednim systemem kontroli ciśnienia TPMS może być również potrzebny dodatkowy komplet czujników montowanych w kołach.
Jakie narzędzia kupić do samodzielnej wymiany kół?
Do zamiany kompletnych kół potrzebny jest podnośnik i odpowiedni klucz. Oczywiście, można używać narzędzi, które mamy w aucie. Jest zwykle komplet do samodzielnej wymiany koła. Jednak zwykle są one słabej jakości. Nie do rzadkości należą sytuacje, gdy podczas wymiany wyginają się klucze do odkręcania śrub.
Jeśli chcemy samodzielnie wymienić koła, przyda się lepszy sprzęt.
Przydadzą się:
- Podnośnik hydrauliczny.
- Kobyłki, czyli podstawki zabezpieczające podniesiony pojazd.
- Długi klucz do kół z odpowiednią nasadką.
- Klucz dynamometryczny, pozwalający dokręcać śruby z momentem zalecanym przez producenta.
- Kliny pod koła, które zabezpieczają samochód przed przemieszczeniem.
- Manometr lub kompresor do kontroli i uzupełniania ciśnienia.
Jechał samochodem bez zderzaka i z urwanym drążkiem kierowniczym. Dlaczego nie można tak dojeżdżać do mechanika?
Co zrobić, gdy śruby są tak mocno dokręcone, że klucz się wygina?
Każdy, kto samodzielnie zmieniał koła, trafił śruby, których nie sposób odkręcić zwykłym kluczem. Czasami człowiek wytęży wszystkie siły, a śruba i tak ani drgnie. Zdarza się tak zwykle po wizycie u wulkanizatora, który zbyt mocno dokręcił koła kluczem pneumatycznym. Śruby mogą też zapiec się wskutek korozji.
Fabryczne klucze do kół bywają krótkie i są wykonane ze słabych stopów. Przy mocno dokręconych śrubach trzeba użyć dużej siły, wówczas taki klucz potrafi się wygiąć w rękach.
Najprostszym rozwiązaniem jest długi klucz do kół, najlepiej teleskopowy, którego ramię można wysunąć. Niektórzy kierowcy nakładają na zwykły klucz kawałek stalowej rury, aby go przedłużyć.
Działa tu prosta zasada: im dłuższy klucz, tym większy moment obrotowy przy użyciu tej samej siły. Dzięki temu łatwiej odkręcić mocno dokręconą śrubę. Trzeba jednak uważać, ponieważ przedłużanie słabego klucza rurą może skończyć się jego złamaniem lub uszkodzeniem śruby. Bezpieczniej użyć solidnego, długiego klucza przeznaczonego do kół.
Klucz udarowy. Wygodne rozwiązanie dla majsterkowiczów
Kierowcy, którzy samodzielnie zmieniają koła, mogą ułatwić sobie pracę, kupując elektryczny lub pneumatyczny klucz udarowy. Takie urządzenie odkręca nawet mocno dokręcone śruby za pomocą szybkich uderzeń obrotowych. Dzięki temu nie trzeba się namęczyć ani siłować z długim kluczem.
W warsztatach wulkanizacyjnych mechanicy najczęściej korzystają z kluczy pneumatycznych, zasilanych sprężonym powietrzem. Do domowego garażu wygodniejszy będzie zwykle elektryczny klucz udarowy, najlepiej akumulatorowy.
Przy zakupie warto zwrócić uwagę na moment odkręcania, podawany w niutonometrach (Nm). Im wyższa ta wartość, tym większą siła obrotowa. Trzeba również dobrać odpowiednie nasadki udarowe, nie wszystkie nadają się do kluczy udarowych. Muszą wytrzymać uderzenia i duże obciążenia.
Kluczem udarowym można szybko odkręcić śruby i wstępnie je przykręcić. Do ostatecznego dokręcania kół należy jednak używać klucza dynamometrycznego, który pozwala ustawić moment zalecany przez producenta samochodu.
W wielu autach wynosi on około 110–120 Nm, ale dokładną wartość trzeba sprawdzić w instrukcji pojazdu. Zbyt mocne dokręcenie może uszkodzić gwint i utrudnić późniejszą wymianę, natomiast zbyt słabe grozi poluzowaniem koła podczas jazdy.
Samochód w Singapurze to luksus – a nie potrzeba. Tylko 11 aut na 100 mieszkańców
Klucza dynamometrycznego nie należy używać do odkręcania śrub, szczególnie mocno zapieczonych. Duża siła może uszkodzić jego mechanizm pomiarowy i sprawić, że podczas kolejnego dokręcania będzie pokazywał nieprawidłowe wartości.
Przed podniesieniem samochodu najlepiej lekko poluzować śruby, kiedy koło jeszcze stoi na ziemi. Jeśli śruba mimo użycia solidnego klucza nadal ani drgnie, warto skorzystać z pomocy wulkanizatora. Dalsze siłowanie się może skończyć się jej urwaniem.
Jak bezpiecznie samodzielnie wymienić koła?
Do samodzielnej wymiany kół najlepiej wybrać równe miejsce z twardym podłożem, na przykład garaż lub betonowy podjazd. Przed rozpoczęciem pracy trzeba zaciągnąć hamulec ręczny, wrzucić bieg lub ustawić automatyczną skrzynię w pozycji P i zabezpieczyć samochód klinami, aby się nie przetoczył.
Najpierw należy lekko poluzować śruby, kiedy koło jeszcze stoi na ziemi. Wtedy nie będzie się obracało podczas odkręcania. Następnie ustawiamy podnośnik w miejscu przewidzianym przez producenta samochodu i unosimy pojazd na tyle wysoko, żeby można było swobodnie zdjąć koło.
Dla bezpieczeństwa warto podstawić pod samochód specjalną podporę, nazywaną kobyłką. Nie wolno wchodzić pod samochód, który opiera się wyłącznie na podnośniku, ponieważ jego przypadkowe opuszczenie grozi poważnymi obrażeniami.
Po odkręceniu śrub zdejmujemy koło i oczyszczamy miejsce, w którym felga styka się z piastą. Usuwamy przede wszystkim brud i rdzę, które mogą utrudnić prawidłowe osadzenie obręczy. Następnie zakładamy drugie koło i najpierw wkręcamy śruby ręcznie, aby nie uszkodzić gwintów.
Śruby dokręcamy stopniowo, na krzyż, a po opuszczeniu samochodu używamy klucza dynamometrycznego. Dzięki temu każdą śrubę dokręcimy z momentem zalecanym przez producenta auta.
Zaleca się ponowne sprawdzenie dokręcenia śrub po przejechaniu około 50 kilometrów. W ten sposób upewnimy się, że wszystkie koła są prawidłowo zamocowane.
Na koniec sprawdzamy ciśnienie w oponach i w razie potrzeby dopompowujemy je do wartości zalecanych przez producenta samochodu. W autach wyposażonych w system kontroli ciśnienia TPMS może być także konieczne jego zresetowanie lub ponowne rozpoznanie czujników zamontowanych w kołach.
23-latek z VW Golfa z naklejką „Jeb*ć biedę” sprawdził cennik zakopiańskiej drogówki
Ile kosztuje przechowywanie opon u wulkanizatora?
Wiele warsztatów oferuje przechowywanie opon pomiędzy sezonami. To wygodne rozwiązanie.
Według cenników na 2026 rok za przechowywanie czterech opon do 16 cali trzeba zapłacić orientacyjnie od 90 do 160 zł za sezon. Większe opony i kompletne koła z felgami kosztują więcej.
| Rodzaj przechowywanego kompletu | Cena za sezon |
|---|---|
| Same opony do 16 cali | 90–160 zł |
| Same opony 17–18 cali | 100–190 zł |
| Same opony 19–21 cali | 180–250 zł |
| Koła z felgami do 16 cali | 120–200 zł |
Orientacyjne ceny według zestawień KB.pl na 2026 rok. Stawki zależą od warsztatu i miejscowości.
Przed oddaniem ogumienia do przechowalni warto zapytać o temperaturę i wilgotność magazynu, sposób przechowywania oraz zasady odpowiedzialności za uszkodzenia. Niektóre warsztaty oferują dodatkowo mycie kół, oznaczanie ich położenia i kontrolę bieżnika.
Rekordowo bezpieczne drogi w Polsce. Dane za 2025 rok
Samodzielna wymiana czy wulkanizator? Co bardziej się opłaca?
Najwięcej zaoszczędzą kierowcy, którzy mają już dwa komplety felg, odpowiednie narzędzia oraz suche miejsce do przechowywania kół.
Przy cenie 150–200 zł za wymianę opon dwie wizyty w warsztacie kosztują rocznie 300–400 zł. W ciągu pięciu lat daje to 1500–2000 zł. Do tego mogą dojść koszty sezonowego przechowywania ogumienia, jeżeli kierowca korzysta z takiej usługi.
Samodzielna zamiana kompletnych kół pozwala ograniczyć te wydatki. Trzeba jednak wcześniej kupić dodatkowe felgi i niezbędne narzędzia. Koszt zakupu sprzętu będzie zwracał się przez kilka sezonów.
Własna wymiana jest wygodna dla osób, które mają garaż, miejsce do pracy i doświadczenie w obsłudze samochodu. Trzeba również uwzględnić ciężar kół. W dużych SUV-ach i samochodach elektrycznych mogą one ważyć kilkadziesiąt kilogramów.
Warsztat zapewnia natomiast profesjonalny sprzęt oraz kontrolę ogumienia. Mechanik może sprawdzić wyważenie kół, szczelność zaworów, stan felg i uszkodzenia opon.
Drugi komplet kół z felgami jest dobrym sposobem na ograniczenie sezonowych wydatków, szczególnie gdy kierowca może przechowywać go we własnej piwnicy lub garażu. Natomiast osoby bez odpowiednich narzędzi i doświadczenia powinny korzystać z usług wulkanizatora.
Niezależnie od sposobu wymiany przed zimą trzeba sprawdzić stan bieżnika, wiek gumy i ciśnienie. Nawet nowoczesne systemy ABS i ESP oraz napęd na cztery koła nie zastąpią dobrej przyczepności opon podczas hamowania na śliskiej drodze.
Źródła: ADAC, Touring Club Suisse (TCS), Swedish National Road and Transport Research Institute (VTI), Michelin, Continental, Oponeo, KB.pl, Policja.
Nie chcesz iść na wojnę? Zostań strażnikiem miejskim! Miasta chcą zmian
Czytaj więcej



