Ta sama wiedza, inna sylwetka. Rekruterzy jednak wybierają szczupłych

Ponad 80 proc. badanych wybiera szczupłych kandydatów przy takich samych kwalifikacjach. Masa ciała nadal wpływa na rekrutację i karierę. fot:  bruce mars/Unsplash

Ponad 80 proc. badanych przy równych kompetencjach preferowało szczupłych kandydatów. Ilość centymetrów w pasie nadal wpływa na zatrudnienie i ocenę pracownika.


Firmy wdrażają polityki równościowe, antydyskryminacyjne i antymobbingowe, a pracodawcy coraz częściej zapewniają, że podczas rekrutacji liczą się przede wszystkim wiedza, doświadczenie oraz umiejętności. W mediach występują modelki i modele plus size, kampanie społeczne promują różnorodność, a osoby publiczne otwarcie walczą ze stereotypami dotyczącymi wyglądu.

Można więc odnieść wrażenie, że społeczeństwo coraz łatwiej akceptuje ludzi o różnych sylwetkach. Czy ta zmiana naprawdę wpływa jednak na sposób oceniania człowieka?

Badania dr Martyny Krogulec-Łęskiej z Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi ujawniają, że pracodawcy nadal oceniają kandydatów po wyglądzie. Gdy dwie osoby mają takie same kwalifikacje i doświadczenie, rekruterzy znacznie częściej wybierają osobę szczupłą.

Wyniki badań socjolożki przytoczył serwis Nauka w Polsce. Badaczka zajmuje się dyskryminacją ze względu na masę ciała, określaną angielskim terminem weightism.

– Badania pokazują, że atrakcyjny wygląd może ułatwiać karierę zawodową, choć oczywiście nie zastępuje kompetencji. Chciałabym, żeby o zatrudnieniu i awansie decydowały przede wszystkim wiedza, doświadczenie i umiejętności. Niestety wygląd nadal wpływa na pierwsze wrażenie i sposób oceniania kandydatów. Nasze ciało jest jednym z pierwszych komunikatów, jakie odbiera otoczenie, dlatego może – świadomie lub nieświadomie – oddziaływać na decyzje rekrutacyjne i zawodowe – przyznała socjolożka.


Ponad 80 proc. badanych wybrało szczupłego kandydata

Dr Martyna Krogulec-Łęska przygotowała profile kandydatów z identycznymi kwalifikacjami i doświadczeniem zawodowym. Różniła ich wyłącznie sylwetka.

82,1 proc. uczestników badania uznało szczupłą kobietę za lepszą kandydatkę na stanowisko menedżerskie. W przypadku mężczyzn szczupłego kandydata wybrało 80,6 proc. badanych.

Uprzedzenia nie ograniczyły się do zawodów związanych z bezpośrednim kontaktem z klientem lub reprezentowaniem firmy. Pojawiły się również podczas oceny osób wykonujących zawody wymagające zaawansowanej wiedzy specjalistycznej.

W przypadku lekarzy aż 83,5 proc. respondentów preferowało medyka o szczupłej sylwetce. Uczestnicy badania przypisywali więc wyglądowi znaczenie także wtedy, gdy o jakości pracy powinny decydować przede wszystkim wiedza, doświadczenie i umiejętności.

Podobny mechanizm potwierdził eksperyment przeprowadzony w Meksyku. Pracodawcy odpowiadali na zgłoszenia kobiet z otyłością w 21,3 proc. przypadków. Kandydatki o prawidłowej masie ciała otrzymywały odpowiedź w 29,1 proc. przypadków.

W praktyce kobieta z otyłością musiała wysłać o 37 proc. więcej aplikacji, aby uzyskać taką samą liczbę zaproszeń na rozmowę kwalifikacyjną jak szczupła kandydatka.

Pływaczka w trakcie treningu w basenie. fot. Ewa Gładysz
Zdrowie

Pływanie po 50. roku życia: Dlaczego to najlepszy sport dla Twojego serca, kręgosłupa i mózgu?


Specjaliści HR wiedzą, że wygląd wpływa na rekrutację

Badania dr Krogulec-Łęskiej objęły również osoby odpowiedzialne za zatrudnianie pracowników. Specjaliści HR przyznawali, że przy porównywalnych kompetencjach częściej wybierają kandydata, który odpowiada społecznemu wzorcowi atrakcyjności.

– Z moich badań wynika, że specjaliści HR mają świadomość działania tych mechanizmów. Wielu z nich przyznaje, że mając do wyboru dwie osoby o porównywalnych kompetencjach, częściej wybierają kandydata, który lepiej wpisuje się w społecznie pożądany kanon wyglądu. Oznacza to, że masa ciała może wpływać na decyzje rekrutacyjne jeszcze zanim pracodawca zdąży ocenić rzeczywiste umiejętności kandydata – tłumaczyła.

Za takim sposobem oceniania kandydatów odpowiadają między innymi efekt aureoli oraz efekt Golema.

Efekt aureoli sprawia, że człowiek przypisuje osobie uznanej za atrakcyjną także inne pozytywne cechy. Rekruter może automatycznie uznać szczupłego kandydata za bardziej inteligentnego, odpowiedzialnego, pracowitego lub lepiej zorganizowanego, chociaż jego wygląd nie potwierdza żadnej z tych cech.

Efekt Golema prowadzi do odwrotnej oceny. Osobie z nadmierną masą ciała rekruter może przypisać niższą motywację, brak samodyscypliny, gorszą organizację lub mniejszą zdolność do wykonywania obowiązków.

– Od kilku dekad dominującym ideałem urody pozostaje szczupła sylwetka. Jest ona silnie kojarzona z samokontrolą, dyscypliną i odpowiedzialnością za własne ciało. We współczesnej kulturze oczekuje się, że człowiek będzie produktywny, będzie się rozwijał, dbał o zdrowie i wygląd. W efekcie, gdy widzimy osobę z nadmierną masą ciała, często – jeszcze zanim ją poznamy – uruchamiają się krzywdzące stereotypy, zgodnie z którymi jest ona leniwa, zaniedbana czy nie potrafi kontrolować swojego życia – tłumaczyła.


Test krzesła
Zdrowie

Prosty test krzesła. Nawet 30-latkowie mają z nim problem!

Masa ciała stała się kryterium podziału społecznego

Badaczka przywołała analizy prof. Rebeki Puhl z Uniwersytetu Connecticut. Według tych badań dyskryminacja ze względu na wagę występuje w relacjach międzyludzkich równie często jak rasizm, a niekiedy częściej niż uprzedzenia związane z płcią lub wiekiem.

Problem dotyczy dużej części polskiego społeczeństwa. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego nadmierną masę ciała ma 57,1 proc. dorosłych Polaków. Dotyczy ona 65,7 proc. mężczyzn oraz 48,3 proc. kobiet.

Dane OECD i Eurostatu łączą częstość występowania otyłości z poziomem wykształcenia i sytuacją materialną. W Europie różnica pomiędzy kobietami z wykształceniem podstawowym a kobietami z wykształceniem wyższym sięga 32 punktów procentowych.

Podobną zależność odnotował CBOS. Nadwagę lub otyłość deklaruje 62 proc. osób z wykształceniem zawodowym oraz 42 proc. osób z wykształceniem wyższym. Nadmierna masa ciała częściej występuje również wśród mieszkańców wsi niż mieszkańców dużych miast.

Na sylwetkę wpływają nie tylko indywidualne decyzje. Znaczenie mają również dochody, warunki pracy, poziom edukacji, dostęp do zdrowej żywności, miejsce zamieszkania oraz ilość czasu, który można przeznaczyć na aktywność fizyczną i przygotowywanie posiłków.

– Z tych danych można wyprowadzić prosty wniosek: atrakcyjna sylwetka coraz częściej staje się wskaźnikiem statusu społecznego. Dziś szczupłość nie jest wyłącznie efektem indywidualnych wyborów, ale także odzwierciedleniem dostępu do edukacji, zasobów finansowych, czasu i możliwości dbania o zdrowie – zaznaczyła dr Krogulec-Łęska.


Wygląd może przesądzić o zatrudnieniu

Dyskryminacja osób z nadwagą i otyłością może rozpocząć się już podczas pierwszej selekcji zgłoszeń. Kandydat spełniający wszystkie wymagania pracodawcy może rzadziej otrzymywać zaproszenia na rozmowy tylko dlatego, że jego sylwetka nie odpowiada społecznemu wzorcowi atrakcyjności.

Badania dr Martyny Krogulec-Łęskiej ujawniają, że sama polityka równościowa nie usuwa podświadomych uprzedzeń. Pracodawcy i rekruterzy mogą deklarować otwartość, a jednocześnie nadal łączyć szczupłą sylwetkę z samodyscypliną, profesjonalizmem i skutecznością.

Atrakcyjny wygląd nie zastępuje wiedzy ani doświadczenia. Może jednak ułatwić przejście przez rekrutację, ponieważ pracodawca czasami ocenia, nawet nieświadomie, wygląd szybciej niż zawodowe osiągnięcia kandydata.


Źródło: naukawpolsce.pl

Ewa Gładysz avatar
Ewa Gładysz

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *