Stres po urlopie może być większy niż po zwykłym weekendzie
Stres po urlopie przypomina niedzielny lęk przed poniedziałkiem. Po dłuższym wolnym dochodzą zaległości i obawa przed tym, co zastaniemy.
Urlop jeszcze trwa, wakacje jeszcze się nie skończyły, ale myślami jesteśmy już w pracy albo w szkole. Zastanawiamy się, ile obowiązków na nas czeka, co wydarzyło się podczas naszej nieobecności i jak poradzimy sobie z powrotem do codziennego rytmu. Stres po urlopie przypomina napięcie odczuwane w niedzielę wieczorem. Po dłuższej przerwie dochodzą do niego zaległości, zmiany i utrata kontroli nad tym, co wydarzyło się bez nas.
Stres po urlopie zaczyna się przed końcem wolnego
Adobe zapytało 1004 pełnoetatowych pracowników w Stanach Zjednoczonych o tzw. Sunday scaries. To niepokój, który pojawia się, gdy weekend dobiega końca, a poniedziałek jest coraz bliżej. Aż 82 proc. ankietowanych przyznało, że doświadczyło takiego napięcia.
Wielu z nas zaczyna przeżywać powrót do pracy kilka lub kilkanaście godzin przed zakończeniem wolnego. U 31 proc. uczestników badania napięcie pojawiało się w niedzielę przed godziną 17. Weekend nadal trwał, ale odpoczynek zastępowały już myśli o służbowych obowiązkach.
Najczęstszą przyczyną było wypalenie zawodowe, które wymieniło 55 proc. ankietowanych. Połowa stresowała się dużą liczbą zadań, 33 proc. obawiały się nadchodzących terminów, a 31 proc. źle znosiło atmosferę w firmie. 42 proc. badanych traciło z powodu napięcia sen, a 46 proc. odczuwało spadek motywacji.
Podobne uczucia znamy jeszcze ze szkoły. Pojawiały się w niedzielę wieczorem, pod koniec ferii albo w ostatnim dniu wakacji. Zaczynaliśmy myśleć o sprawdzianach, ocenach, zaległościach i ponownym wstawaniu o określonej godzinie. W dorosłym życiu zamiast dziennika mamy skrzynkę mailową, a sprawdzian zastępuje ważne spotkanie albo termin zakończenia projektu.
Nasz umysł zaczyna wtedy szukać zagrożeń i przygotowywać nas na trudny początek tygodnia. Często wyobrażamy sobie sytuację gorszą od tej, która rzeczywiście czeka na nas po powrocie.
– Kiedy umysł dostrzega przyszłe zagrożenie, ma skłonność do jego wyolbrzymiania. Z punktu widzenia ewolucji takie działanie jest korzystne – wyjaśnia dr Adam Kay, ekspert zarządzania i przywództwa z University of Queensland Business School.
Naukowiec porównuje ten mechanizm do pomylenia tygrysa z niegroźnym kotem. Umysł woli przygotować nas na większe zagrożenie, nawet jeżeli później okaże się ono znacznie mniejsze. Przed końcem wolnego rolę takiego „tygrysa” przejmują pełna skrzynka, spotkanie z przełożonym albo zaległe zadania.
Po dłuższym urlopie czeka nas więcej powodów do stresu
Stres przed powrotem do pracy po weekendzie i po urlopie uruchamia ten sam mechanizm. Reagujemy na sytuację, która dopiero nadejdzie. Wyobrażamy sobie trudną rozmowę, zaległe zadania, presję przełożonego i konieczność natychmiastowego nadrobienia nieobecności. Organizm przechodzi w tryb gotowości, chociaż nadal odpoczywamy.
Po dwudniowym weekendzie pamiętamy, co wydarzyło się w piątek i jakie zadania czekają na nas w poniedziałek. Po tygodniu albo dwóch projekty są już na innym etapie, współpracownicy podjęli nowe decyzje, a część obowiązków czekała na nasz powrót.
Zaległy urlop? Musisz go wybrać do końca września!
W ostatnim dniu urlopu zaczynamy nadrabiać nieobecność w głowie. Przypominamy sobie niedokończone sprawy, przewidujemy problemy i planujemy pierwszy dzień. Dłuższa przerwa oznacza więcej niewiadomych, dlatego powrót po urlopie może stresować nas mocniej niż rozpoczęcie tygodnia po zwykłym weekendzie.
Naukowcy z Uniwersytetu w Maastricht przez siedem dni regularnie pytali respondentów o samopoczucie i myśli związane z nadchodzącymi obowiązkami. Oczekiwanie na pracę oraz negatywne emocje były najsilniejsze na początku tygodnia. Najmocniej odczuwali je ludzie pracujący od poniedziałku do piątku i stale obciążeni dużą liczbą zadań.
Z kolei zespół kierowany przez prof. Taraniego Chandolę przeanalizował dane 3511 mieszkańców Anglii po 50. roku życia. Przy najwyższych pomiarach osoby odczuwające niepokój w poniedziałki miały o 23 proc. wyższe stężenie kortyzolu we włosach niż ludzie odczuwający lęk w inne dni. Taka reakcja występowała również u emerytów. Sam początek tygodnia wiązał się więc z silnym napięciem nawet po zakończeniu aktywności zawodowej.
– Poniedziałki działają jak kulturowy „wzmacniacz stresu”. U części starszych osób przejście do nowego tygodnia uruchamia biologiczną kaskadę, która utrzymuje się miesiącami – mówi prof. Tarani Chandola.
Badacz podkreśla, że reakcja dotyczy również ludzi, którzy już nie pracują. Wielokrotnie powtarzany przez lata podział na wolny weekend i pełen obowiązków poniedziałek zapisuje się w naszych przyzwyczajeniach oraz reakcjach organizmu.
Co trzecie okulary przeciwsłoneczne nie przeszły badań. UOKiK ujawnia modele
Nie odpoczywamy, gdy praca jedzie z nami na urlop
Część z nas wraca do obowiązków jeszcze podczas wypoczynku. Z badania SW Research przeprowadzonego na zlecenie Devire wynika, że 46,5 proc. ankietowanych utrzymuje na urlopie kontakt z pracą, przełożonym albo zespołem. Całkowicie od obowiązków odcina się 39,5 proc. badanych.
Najczęściej nie wyłączamy służbowego telefonu z powodu odpowiedzialności za zespół, projekty i wyniki. Tak odpowiedziało 36,6 proc. uczestników badania. 31,2 proc. obawiało się zaległości po powrocie, a 30,1 proc. przyznało, że nie miał ich kto zastąpić. Taki sam odsetek bał się, że osoba przejmująca obowiązki popełni błąd.
Co czwarty badany otrzymywał podczas urlopu wiadomości lub telefony od przełożonych i współpracowników. 10,8 proc. obawiało się zwolnienia, jeżeli przez dłuższy czas nie będzie dostępne. W takich warunkach praca podczas urlopu zabiera nam czas przeznaczony na regenerację.
Podobne wyniki przyniosła ankieta SurveyMonkey przeprowadzona wśród 3117 pełnoetatowych pracowników w USA. 54 proc. sprawdzało służbową pocztę podczas wolnego, a 32 proc. uznało całkowite odcięcie się od pracy za bardzo albo raczej trudne. 28 proc. ankietowanych było zawsze lub czasami proszonych o wykonanie służbowego zadania podczas urlopu.
Jedno szybkie sprawdzenie poczty uruchamia cały ciąg myśli. Czytamy wiadomość, zastanawiamy się nad odpowiedzią, planujemy pierwsze zadania i przewidujemy problemy. Niby nadal mamy wolne, ale głową wróciliśmy już do pracy. Ostatnie dni urlopu spędzamy w trybie czuwania, a do firmy wracamy zmęczeni jeszcze przed rozpoczęciem pierwszego dnia.
Powrót do złej atmosfery zwiększa stres po urlopie
Pełna skrzynka jest tylko jednym ze źródeł lęku przed powrotem do pracy. Możemy lubić swój zawód, a jednocześnie bać się przełożonego, napiętej atmosfery, nadmiernego obciążenia albo konsekwencji popełnienia błędu.
W raporcie Enpulse „Zaangażowanie 2025” 65 proc. badanych odpowiedziało, że jest zadowolonych ze swojego miejsca pracy i lubi w nim pracować. Było to o 5 punktów procentowych mniej niż rok wcześniej. Odpowiedzi negatywnej udzieliło 19 proc. uczestników.
Przyjazną atmosferę potwierdziło 64 proc. badanych, również o 5 punktów procentowych mniej niż w 2024 roku. Jednocześnie 59 proc. nie obawiało się błędów, ponieważ mogło liczyć na pomoc współpracowników. Ten wynik obniżył się o 4 punkty procentowe.
Urlop odsuwa problemy, ale ich nie usuwa. Jeżeli przed wyjazdem pracowaliśmy pod ciągłą presją, baliśmy się reakcji przełożonego albo nie otrzymywaliśmy wsparcia, napięcie wróci razem z nami. Dłuższa przerwa dodatkowo wyostrza różnicę między spokojem podczas wypoczynku a atmosferą, do której mamy wrócić.
Stres po urlopie przypomina niedzielny lęk przed poniedziałkiem, ale obejmuje więcej obaw. Wracamy nie tylko do codziennego rytmu, lecz także do zaległych zadań, zmian w projektach i problemów, które czekały podczas naszej nieobecności. Dlatego powrót z wakacji, ferii albo urlopu może być dla nas trudniejszy niż rozpoczęcie tygodnia po zwykłym weekendzie.
Źródła:Adobe, SurveyMonkey, SW Research, Devire, Enpulse, University of Queensland Business School, University of Hong Kong, Journal of Occupational Health Psychology, Journal of Affective Disorders
Czytaj więcej



