Chorwacja coraz droższa. Niemcy i Włosi są w szoku na wakacjach

Dubrovnik. fot: László Tóth/Unsplash

90 euro za leżaki i prasol. Leżaki, parkingi, restauracje i sklepy coraz częściej kosztują tyle, że nawet stali goście z Niemiec i Włoch zaczynają pytać, czy Adriatyk nadal jest wart tych pieniędzy.


Chorwacja przez lata była dla Polaków, Niemców, Włochów i Austriaków jednym z murowanych kierunków wakacyjnych. Blisko, słonecznie, czysta woda, dobre jedzenie i możliwość dojazdu samochodem. Ten obraz nadal działa na wyobraźnię turystów, ale wysokie ceny potrafią wpłynąć na zmianę kierunków wakacyjnych.

Wakacje nad Adriatykiem w 2026 roku potrafią zaboleć. Drożeją hotele, apartamenty, restauracje, parkingi, leżaki, napoje i zwykłe zakupy w sklepie. Do tego dochodzą upały, które w lipcu i sierpniu często zmuszają turystów do przeczekania kilku godzin w pokoju z klimatyzacją albo pod wiatrakiem.

Oficjalne dane nie mówią o kryzysie chorwackiej turystyki. Przeciwnie, przychody i liczba noclegów nadal rosną. Ale z komentarzy turystów wynika coś innego: Chorwacja traci dawną przewagę cenową. Dla Niemców jest już tylko nieznacznie tańsza niż wypoczynek we własnym kraju, a Włosi coraz częściej porównują rachunki z cenami u siebie.


Pociąg PKP Intercity Adriatic Express jadący z Warszawy do Rijeki i Kopru
Podróże

Pociąg do Chorwacji wrócił na tory. Z Polski nad Adriatyk

Chorwacja już nie jest tanim Adriatykiem. Dane z Niemiec są wymowne

Niemiecki urząd statystyczny Destatis porównał ceny hoteli i restauracji w popularnych krajach wakacyjnych. W kwietniu 2026 roku Chorwacja była dla niemieckich turystów tylko o 9 procent tańsza niż Niemcy. To niewielka różnica, jeśli zestawić ją z innymi kierunkami południowej Europy.

Dla porównania w Hiszpanii hotele i restauracje były średnio o 22 procent tańsze niż w Niemczech, w Grecji o 18 procent, w Portugalii o 30 procent, w Czarnogórze o 39 procent, a w Bułgarii aż o 47 procent. W takim zestawieniu Chorwacja wypada już nie jak tania alternatywa, ale jak jeden z droższych kierunków nad ciepłym morzem.

To ważne dla Niemców, którzy od lat należą do najważniejszych gości na chorwackim wybrzeżu. Dla wielu z nich Chorwacja była stałym kierunkiem: samochód, autostrada, apartament, plaża i kolacja nad wodą. Teraz coraz częściej pojawia się pytanie, czy za podobne pieniądze nie lepiej wybrać Hiszpanię, Grecję albo Portugalię.

Podobne rozczarowanie widać wśród Włochów. Dla nich Chorwacja przez lata była bliskim i często tańszym kierunkiem. Dziś rachunki za plażowanie, parkingi i jedzenie potrafią wyglądać znajomo, ale nie w tym dobrym znaczeniu. Coraz więcej turystów ma poczucie, że płaci jak we Włoszech, ale nie zawsze dostaje standard, który uzasadnia takie ceny.


Polscy policjanci pełnią służbę patrolową w Chorwacji podczas wakacji
Podróże

Polscy policjanci w Chorwacji i Bułgarii. Pełna lista numerów

Inflacja w Chorwacji uderza w usługi. Restauracje i noclegi znowu droższe

Drożyzna nie bierze się wyłącznie z wakacyjnej chciwości, choć turyści często właśnie tak ją odbierają. Chorwacja nadal ma wysoką inflację.

Najbardziej odczuwalne dla turystów są jednak usługi. Według chorwackiego urzędu statystycznego DZS ceny w kategorii restauracje i zakwaterowanie wzrosły w maju 2026 roku o 6,1 procent rok do roku. Same usługi podrożały o 7,9 procent. To właśnie ten wzrost widać później w menu, cennikach apartamentów, opłatach za plażowe dodatki i rachunkach za kawę czy kolację.

Turysta nie sprawdza inflacji przy stoliku. Widzi, że pizza kosztuje więcej niż oczekiwał, woda w sklepie nie jest tania, parking potrafi kosztować absurdalnie dużo, a za dwa leżaki i parasol trzeba zapłacić jak za hotel w Albanii.

Według brytyjskiego „Daily Express” ceny w Chorwacji wzrosły w ciągu trzech lat aż o 50 procent. Dla porównania w Hiszpanii i Grecji wzrost miał sięgać 15–20 procent. To tłumaczy, dlaczego w komentarzach turystów coraz częściej pojawia się słowo: przesada.


Resort swimming pool with lounge chairs and mountains.
Podróże

1000 euro odszkodowania za brak leżaka na basenie. Klienci biur podróży idą do sądów

Leżaki za 90 euro. Plaża coraz częściej kosztuje jak atrakcja premium

Najwięcej emocji budzą ceny przy plażach. Turyści narzekają, że zwykły dzień nad morzem coraz częściej zaczyna się od płatnego parkingu, płatnego leżaka, płatnego parasola i rachunku za napoje, który potrafi zepsuć humor szybciej niż kamień wbity w stopę.

W Rovinj za dwa leżaki i parasol trzeba było zapłacić nawet 90 euro dziennie. Matteo Capoverde komentuje na Facebooku:

„Dzisiaj w Rovinj – 90 euro za dwa krzesła i jeden parasol ?”.

W niektórych miejscowościach pojawiły się cenniki wynajmu leżaków na godziny. Turyści piszą też o dodatkowych opłatach za poduszkę, parasol czy użycie prysznica plażowego. Danilo Ambrosio zauważa:

„Jeśli jesteś Włochem, ceny są inne. Tyle zapłaciliśmy za leżaki w Wenecji, nie w Chorwacji!”

To oczywiście nie oznacza, że cała Chorwacja wygląda tak samo. Ceny różnią się między miejscowościami, plażami i lokalami. Jednak właśnie najpopularniejsze kurorty najmocniej wpływają na opinię o kraju. Jeśli turysta płaci 90 euro za leżaki i parasol na kamienistej plaży, nie wraca do domu ze wspomnieniami o pięknym morzu.


Capri. Capri wprowadza limity turystów 2026. fot: Mihaela Claudia Puscas/ Unsplash
Podróże

Capri wprowadza limity turystów 2026. Nowe zasady i zakazy

Dwa cenniki i turystyczne stawki. Goście piszą o nierównym traktowaniu

Jednym z najczęściej powtarzanych zarzutów jest stosowanie innych cen wobec miejscowych i innych wobec turystów. Takie sytuacje podobno zdarzają się zwłaszcza w barach, na parkingach, taksówkach. Turyści twierdzą, że wystarczy mówić po angielsku albo włosku, aby zapłacić więcej.

Matevž Vrankar tłumaczy w komentarzu na Facebooku:

„Mają dwa cenniki. Jeden dla miejscowych, drugi dla turystów. Jeśli mówisz po angielsku, płacisz więcej – w barach, na rynku, wszędzie.”

José Ignacio León dodaje:

„Parking kosztuje 10 euro za godzinę – to cena tylko dla turystów.”

Wysokie ceny parkingów są szczególnie bolesne dla osób jadących do Chorwacji samochodem. Ten sposób dojazdu na wakacje przez lata był jednym z głównych powodów popularności Adriatyku wśród Polaków, Niemców, Czechów, Austriaków i Włochów. Jeśli do kosztów paliwa, autostrad i winiet dochodzą jeszcze wysokie opłaty na miejscu, wyjazd staje się znacznym wydatkiem.


restauracje Florencji mają spore ograniczenia działalności/ fot: Heidi Kaden/ Unsplash
Podróże

Florencja chce być piękna, dlatego restauratorzy muszą cierpieć

Restauracje, sklepy i pizza za 19 euro. Standard nie zawsze nadąża za ceną

Restauracje są kolejnym tematem krytyki. Chorwacka kuchnia ma świetną opinię: ryby, owoce morza, oliwa, sery, dalmatyńska szynka i lokalne wina nadal przyciągają turystów. Problem zaczyna się wtedy, gdy cena rośnie szybciej niż jakość obsługi, wielkość porcji i standard lokalu.

Nikola Andrijevic porównuje:

„Zjadłem hot-doga w Nowym Jorku za 10 dolarów i zapłaciłem 40 dolarów za muzeum. To było OK. Ale w Chorwacji? Jeśli mam tyle płacić, wolę wybrać Nowy Jork.”

Samuel Rapavy dodaje:

„Gdyby pizza nie kosztowała 19 euro, więcej ludzi by przyjeżdżało.”

Zakupy w sklepach też nie zawsze dają ulgę. Turyści, którzy chcą oszczędzić na restauracjach i gotować w apartamencie, skarżą się na ceny wody, piwa, przekąsek, owoców i podstawowych produktów. Dunja Rogelj pisze w komentarzu:

„Za te pieniądze można pojechać gdziekolwiek w Europie. Chorwacja stała się droga i to bez powodu.”

Simone Nuis dodaje:

„Tak, ceny są szalone. Już nie jeżdżę 19 godzin do Chorwacji. Do Francji mam bliżej, a ceny te same.”


Indyjski przedsiębiorca Damodardas Geerdhal podczas podróży po Polsce, Poznań, 1934. Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe
Podróże

Hinduscy podróżnicy w dawnej Europie. Jak w ich relacjach wyglądał Stary Kontynent?

Plaże są piękne, ale nie zawsze wygodne. Cień też kosztuje

Chorwacja nadal ma jeden wielki atut: Adriatyk. Woda jest czysta, widoki są świetne, a wiele miejsc wygląda dokładnie tak, jak powinny wyglądać wakacje. Ale piękno wybrzeża nie rozwiązuje wszystkich problemów.

Plaże w Chorwacji rzadko są piaszczyste. Duża część wybrzeża to plaże kamieniste, żwirowe albo betonowe zejścia do wody. Dla wielu turystów to nie jest wada, bo właśnie dzięki temu woda jest tak przejrzysta. Dla rodzin z dziećmi i osób przyzwyczajonych do piasku może to jednak oznaczać dodatkowe wydatki: buty do wody, maty, leżaki i parasole.

Simone Nuis podsumowuje:

„Już nie ma darmowych plaż. Wszystko kosztuje, nawet cień.”

To zdanie dobrze oddaje zmianę nastrojów. Turyści nie kwestionują urody Chorwacji. Kwestionują to, ile trzeba zapłacić za wygodne korzystanie z tej urody. Jeśli cień, prysznic, leżak i parking stają się osobnymi pozycjami w wakacyjnym budżecie, rachunek szybko rośnie.


Toaleta przy schronisku Chata pod Rysami. Fot: Rafał Bernasiński
Podróże

Najpiękniej położone WC w Tatrach zniknęło! Turyści ustawiali się tam nie tylko za potrzebą

Chorwaci odpowiadają: turystów nadal jest dużo

Mimo narzekań Chorwacja nie jest pustym krajem po sezonowej katastrofie. Oficjalne dane za początek 2026 roku wskazują wzrost ruchu turystycznego. W pierwszym kwartale Chorwacja miała około 1,2 mln przyjazdów turystycznych i 3 mln noclegów, czyli więcej niż rok wcześniej. Przychody od turystów zagranicznych wyniosły 945,2 mln euro, o 9,2 procent więcej niż w pierwszym kwartale 2025 roku.

To ważne, bo pokazuje drugą stronę tej historii. Chorwacja zarabia więcej, a turyści nadal przyjeżdżają. Pytanie brzmi jednak, czy wzrost przychodów wynika z lepszej oferty, czy po prostu z wyższych cen. Dla właścicieli hoteli i restauracji może to być dobry sezon. Dla turysty rachunek wygląda mniej przyjemnie.

Część mieszkańców i stałych bywalców uważa, że krytyka jest przesadzona. Ivan Luketić pisze na Facebooku:

„Właśnie wróciłem z Dalmacji. Wszędzie tłumy, więcej ludzi niż w zeszłym roku. Jeśli to jest kryzys, to ja jestem święty Piotr”.

Milan Ivancic Vucetic deklaruje:

„Mamy piękne morze i dużo turystów. Ale nie wszyscy są gotowi zapłacić więcej. To nie nasz problem.”

Marko Kovacevic zauważa:

„Chorwacja zarabia więcej niż kiedykolwiek. Może i ceny są wyższe, ale nie ma już problemów z kanalizacją i korkami. Coś za coś.”


Santorini. Grecja wygrywa ranking satysfakcji turystów w 2025 roku. fot: Dan/Unsplash
Podróże

Grecja czy Turcja? Sprawdź, który kraj wygrał ranking satysfakcji turystów w 2025 roku i gdzie Polacy chętnie spędzają urlop

Co dalej z chorwacką turystyką?

Chorwacja nadal ma mocne karty: piękne morze, świetne krajobrazy, zabytkowe miasta, wyspy, dobrą kuchnię i bliskość dla turystów z Europy Środkowej. To nie zniknęło. Zmieniło się jednak poczucie wartości za wydane pieniądze.

Jeśli Niemiec widzi, że Chorwacja jest tylko o 9 procent tańsza od Niemiec, a Hiszpania, Grecja czy Portugalia są znacznie tańsze, zaczyna liczyć. Jeśli Włoch słyszy cenę za leżaki jak nad Adriatykiem po swojej stronie, też zaczyna się zastanawiać na kosztami. Jeśli Polak po opłaceniu paliwa, autostrad, noclegu, parkingu i restauracji widzi rachunek jak za droższy wylot na Teneryfę, również zaczyna liczyć.

Chorwatka Natalja Pesić nie przejmuje się takimi opiniami:

„Nie będzie żadnego kryzysu. Mamy najpiękniejsze morze. I są też inni turyści, nie tylko Niemcy i Włosi. Dla nas – tym lepiej!”

Może mieć rację. Chorwacja nadal będzie pełna turystów, bo Adriatyk sprzedaje się sam.


Źródła: Destatis, DZS Chorwacja, Croatian National Bank, Ministerstwo Turystyki i Sportu Chorwacji, Croatia Week, Xinhua, DHMZ

Kamil Chołuj avatar
Kamil Chołuj

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *