Sinice w Bałtyku zamykają kolejne kąpieliska. Kąpiel może skończyć się zatruciem

Sinice. Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Golubiu-Dobrzyniu

Czerwone flagi wywieszono między innymi w Jastarni, Juracie, Gdyni Redłowie i Mechelinkach. Toksyny sinic mogą podrażnić skórę, wywołać wymioty i biegunkę, a w ciężkich przypadkach uszkodzić wątrobę.


Upał nie odpuszcza, Bałtyk coraz mocniej się nagrzewa, a przy brzegu pojawiły się sinice. W piątek 7 sierpnia z ich powodu zamknięto cztery kąpieliska w województwie pomorskim. Czerwone flagi wywieszono w Jastarni i Juracie na Półwyspie Helskim, a także w Gdyni Redłowie oraz Mechelinkach nad Zatoką Pucką.

Do wody z sinicami nie wolno wchodzić. Zakaz nie jest przesadną ostrożnością ratowników. Niektóre sinice produkują toksyny, które mogą podrażnić skórę i oczy, wywołać ból brzucha, wymioty oraz biegunkę. Przy silnym zatruciu mogą ucierpieć również wątroba i układ nerwowy.

Sytuacja nad morzem zmienia się bardzo szybko. Wiatr jednego dnia odpycha skupiska sinic od brzegu, a następnego przynosi je pod samą plażę. Dlatego otwarte rano kąpielisko po kilku godzinach może zostać zamknięte.


Sinice zamknęły kąpieliska na Helu i w Zatoce Puckiej

Z informacji opublikowanych w Serwisie Kąpieliskowym Głównego Inspektoratu Sanitarnego wynika, że 7 sierpnia woda była niezdatna do kąpieli na czterech pomorskich kąpieliskach. Zakaz objął Jastarnię Leśną przy wejściu nr 52, Juratę Międzymorze przy wejściu nr 60, Gdynię Redłowo oraz Mechelinki.

Sinice pojawiły się również na zachodzie polskiego wybrzeża. Od 25 lipca zakaz kąpieli obowiązuje na kąpielisku w Stepnicy nad Zalewem Szczecińskim.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie pozostałe plaże będą bezpieczne przez cały dzień. Skupiska sinic przemieszczają się wraz z wiatrem i prądami morskimi. Czasami znikają równie szybko, jak się pojawiły. Innym razem utrzymują się przy brzegu przez kilka dni.

Dlatego przed wejściem do morza trzeba spojrzeć na flagę i posłuchać ratowników. Czerwona flaga oznacza zakaz kąpieli – również wtedy, gdy woda wygląda na spokojną, a przy brzegu bawią się inni ludzie. Aktualne informacje publikuje Serwis Kąpieliskowy GIS, ale ostateczną decyzję podejmują służby pracujące na danej plaży.


Dlaczego sinice pojawiły się właśnie teraz?

Sinice, nazywane także cyjanobakteriami, są naturalną częścią bałtyckiego środowiska. Przez większą część roku ich obecność nie zwraca uwagi. Problem zaczyna się wtedy, gdy dostają idealne warunki do rozmnażania i w krótkim czasie tworzą ogromne skupiska.

Takie warunki przyniosła obecna fala upałów. Sinicom sprzyjają ciepła woda, silne słońce, słaby wiatr, brak opadów i niewielkie falowanie. Potrzebują również substancji odżywczych, przede wszystkim fosforanów.

Na kąpielisku w Mechelinkach temperatura wody przekroczyła 22 stopnie Celsjusza. W innych miejscowościach nad Zatoką Pucką oraz na Półwyspie Helskim wynosi około 20 stopni. W płytkich i spokojnych zatokach woda nagrzewa się szybko, a sinice mogą swobodnie się rozmnażać.

W tym roku pierwsze zakwity pojawiły się wyjątkowo wcześnie – już w połowie czerwca. Pod koniec czerwca i na początku lipca czerwone flagi wywieszano między innymi w Gdyni, Sopocie, Gdańsku i Krynicy Morskiej. Później sinice ustąpiły, ale zgodnie z przewidywaniami naukowców wróciły podczas kolejnej fali gorąca.

Z powodu ocieplenia klimatu wody Bałtyku szybciej się ogrzewają, a zakwity sinic są coraz wcześniejsze. Wynika to z faktu, że organizmy te mają coraz lepsze warunki do szybszego i dłuższego rozmnażania się, tzw. wydłużenia cyklu rozwojowego – powiedziała dr Justyna Kobos z Wydziału Oceanografii i Geografii Uniwersytetu Gdańskiego w rozmowie z serwisem Nauka w Polsce.

Jeszcze kilka lat temu pierwszych zakwitów spodziewano się zwykle w połowie lipca, a czasem dopiero w sierpniu. Teraz sinice mogą pojawiać się wcześniej i wracać przez większą część wakacji.


Co sinice mogą zrobić człowiekowi?

Nie każda sinica produkuje toksyny. Kłopot polega na tym, że nie da się tego rozpoznać, stojąc na plaży. Zielony kożuch może zawierać niebezpieczne związki, ale może też być ich pozbawiony. Bez badań laboratoryjnych nie sposób tego rozstrzygnąć.

W Bałtyku masowe zakwity tworzy przede wszystkim Nodularia spumigena, czyli gatunek przystosowany do słonawej wody. Sinica ta może produkować nodularynę – toksynę atakującą komórki wątroby.

Jeśli chodzi o Bałtyk, zakwity powoduje jeden gatunek sinic – Nodularia spumigena, typowy dla wód słonawych. Produkuje on toksynę – nodularynę, zaliczaną do hepatotoksyn, czyli związków uszkadzających wątrobę – wyjaśniła dr Justyna Kobos.

Na kąpieliskach nie bada się jednak podczas każdego zakwitu rodzaju i stężenia toksyn. Ratownicy i sanepid oceniają kolor, zapach oraz przejrzystość wody. Gdy widzą wyraźny zakwit, zamykają kąpielisko, ponieważ nie wolno ryzykować zdrowiem plażowiczów.

Nikt nie prowadzi badań chemicznych, aby ocenić rodzaj toksyn czy ich stężenie. Ogólnie na kąpieliskach nie ma wymogu takich badań – powiedziała badaczka.

Najczęściej kontakt z sinicami kończy się świądem, pieczeniem i zaczerwienieniem skóry. Może pojawić się wysypka, obrzęk, pokrzywka albo pęcherze. Jeżeli zanieczyszczona woda dostanie się do oczu, spojówki zaczynają piec i czerwienieć.

Poważniejsze dolegliwości pojawiają się po połknięciu wody. Wtedy mogą wystąpić nudności, wymioty, ból brzucha, skurcze żołądka i biegunka. Zatruciu czasami towarzyszą gorączka, dreszcze, ból głowy, bóle mięśni, osłabienie oraz duszność.

W najcięższych przypadkach toksyny sinic mogą uszkodzić wątrobę albo zaburzyć pracę układu nerwowego. Objawy nie zawsze pojawiają się od razu po wyjściu z morza. Organizm może zareagować dopiero po kilku godzinach.


Czasami nie trzeba nawet wejść do wody

Toksyny mogą dostać się do organizmu przez skórę albo po przypadkowym połknięciu wody. Naukowcy zwracają jednak uwagę, że podczas silnego zakwitu niebezpieczne związki mogą unosić się również w drobnych kroplach rozpylanych nad brzegiem.

Czasami wystarczy siedzieć na plaży blisko wody i wdychać unoszące się opary, aerozole zawierające cząsteczki toksyn uwolnionych do wody z rozkładających się komórek sinic, i to również może powodować problemy zdrowotne – wyjaśniła dr Kobos.

Nie oznacza to, że po pojawieniu się sinic trzeba natychmiast opuścić całe wybrzeże. Lepiej jednak nie rozkładać koca tuż przy linii wody pokrytej gęstym kożuchem i pianą. Jeżeli nad brzegiem czuć intensywny, nieprzyjemny zapach, najbezpieczniej wybrać inną plażę.

Szczególną ostrożność powinni zachować rodzice małych dzieci. Dzieci podczas zabawy często zanurzają twarz i połykają wodę. Mają też mniejszą masę ciała, dlatego ta sama ilość toksyny może wywołać u nich silniejsze objawy niż u osoby dorosłej.


Do wody z sinicami nie wolno wpuszczać psa

Czerwona flaga dotyczy nie tylko ludzi. Pies również nie powinien wchodzić do wody objętej zakwitem. Zwierzę może się jej napić, a po wyjściu zlizać toksyny z mokrej sierści i łap.

U psa zatrucie potrafi rozwinąć się gwałtownie. Mogą pojawić się wymioty, biegunka, nadmierne ślinienie, osłabienie, drżenie mięśni, problemy z utrzymaniem równowagi i trudności z oddychaniem.

Jeżeli pies wskoczył do podejrzanie wyglądającej wody, trzeba dokładnie spłukać jego sierść czystą wodą i nie pozwolić mu się wylizywać. W przypadku niepokojących objawów konieczny jest pilny kontakt z weterynarzem.

Wakacje z psem są popularniejsze. fot: Till Daling/Unsplash
Podróże

Boom na podróże ze zwierzętami. Pies na wakacjach to już standard


Jak rozpoznać zakwit sinic?

Sinice nie zawsze barwią wodę na jaskrawą zieleń. Zakwit może być niebieskozielony, brunatny, żółtawy, a nawet szarawy. Na powierzchni pojawiają się smugi, piana albo gęsty kożuch przypominający rozlaną farbę. Woda traci przejrzystość i często wydziela ziemisty, zatęchły lub gnilny zapach.

Dr Justyna Kobos przypomina prostą zasadę opartą na wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia:

jeżeli stojąc w wodzie po kolana, nie widzimy własnych stóp, nie powinniśmy się kąpać.


Co zrobić po kąpieli w wodzie z sinicami?

Jeżeli weszliśmy do wody, zanim zauważyliśmy zakwit, trzeba jak najszybciej zdjąć mokry strój i dokładnie umyć ciało czystą wodą. Kostium kąpielowy należy wyprać. Trzeba również obserwować swój organizm, ponieważ pierwsze dolegliwości mogą pojawić się dopiero po kilku godzinach.

Przy niewielkim podrażnieniu skóry warto skontaktować się z lekarzem lub farmaceutą. Silne wymioty, uporczywa biegunka, duszność, zaburzenia równowagi albo gwałtowne osłabienie wymagają pilnej pomocy medycznej. Jeżeli stan chorego szybko się pogarsza, należy zadzwonić pod numer 112.

Najważniejsze jednak, aby nie ryzykować. Morze może wyglądać kusząco, zwłaszcza gdy temperatura przekracza 30 stopni, ale kąpiel w zielonej, mętnej wodzie może zakończyć się zatruciem i zepsuć resztę urlopu.


Źródła: Serwis Kąpieliskowy GIS, Główny Inspektorat Sanitarny, Fakty Plus

Anna Sadurska avatar
Anna Sadurska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *