Młodzi Brytyjczycy chcą powrotu do UE. Brexit traci kolejne pokolenie

People holding "stop brexit" signs at a rally. fot: Zeno Hind/Unsplash

60 proc. Brytyjczyków w wieku 18–28 lat poparłoby powrót do UE. Po dekadzie od referendum Brexit coraz mocniej dzieli pokolenia.


Dziesięć lat po referendum brexitowym młodzi Brytyjczycy chcą powrotu do Unii Europejskiej. Badanie More in Common, na które powołuje się „Guardian”, pokazuje, że 60 proc. osób w wieku od 18 do 28 lat poparłoby ponowne wejście Wielkiej Brytanii do UE. Przeciwko zagłosowałoby tylko 9 proc. To pokolenie nie mogło głosować w 2016 roku, ale dziś coraz wyraźniej ocenia skutki decyzji, którą podjęli starsi wyborcy.


Młodzi Brytyjczycy chcą powrotu do UE. Nowy sondaż po 10 latach od referendum

Brexit wraca w Wielkiej Brytanii jako temat pokoleniowy. 23 czerwca 2016 roku 51,9 proc. głosujących wybrało opuszczenie Unii Europejskiej, a 48,1 proc. chciało dalszego członkostwa. Po dekadzie More in Common pokazuje, że najmłodsi dorośli wyborcy patrzą na tę decyzję znacznie bardziej krytycznie niż starsze roczniki.

„Guardian”, powołując się na dane More in Common, podaje, że 60 proc. Brytyjczyków w wieku 18–28 lat zagłosowałoby za ponownym wejściem Wielkiej Brytanii do UE. Dalsze funkcjonowanie poza wspólnotą poparłoby tylko 9 proc. badanych. Pozostali respondenci nie wskazali jednoznacznej odpowiedzi.

Jeszcze lepszy byłby wynik po uwzględnieniu prawdopodobnej frekwencji. W grupie osób, które najpewniej poszłyby do urn, 81 proc. wybrałoby powrót do UE, a 19 proc. dalsze życie poza wspólnotą.

W badaniu uczestniczyło 440 młodych osób z całej Wielkiej Brytanii. Próba nie daje gotowej prognozy ewentualnego referendum, ale dobrze pokazuje polityczny kierunek. Pokolenie Z w Wielkiej Brytanii ocenia Brexit inaczej niż starsi wyborcy, którzy przesądzili o wyniku głosowania w 2016 roku.


Pokolenie Z ocenia Brexit: więcej porażki niż sukcesu

More in Common podaje, że połowa badanych przedstawicieli pokolenia Z uważa Brexit za porażkę. Tylko 16 proc. młodych respondentów ocenia go jako sukces. Pozostali nie mają jednoznacznej opinii albo nie chcą wskazać jednej odpowiedzi.

Dziś młodzi wyborcy patrzą na Brexit przez codzienne doświadczenia. Widzą ograniczoną swobodę pracy i nauki w krajach UE, trudniejszy dostęp do europejskiego rynku pracy, mniej możliwości podróżowania bez barier oraz słabsze perspektywy gospodarcze.

Nie wszyscy młodzi respondenci wskazują tę samą przyczynę poczucia rozczarowania. Część uważa, że politycy źle przeprowadzili wyjście z UE. Inni twierdzą, że sam projekt od początku opierał się na obietnicach, których nie dało się spełnić. Wspólny wniosek brzmi jednak jasno:

młodzi Brytyjczycy coraz częściej nie widzą w Brexicie sukcesu.


Polacy nie chcą polexitu i nie ulegają manipulacjom. Sondaż Pollster dla „Super Expressu” pokazuje silne poparcie dla UE i sprzeciw wobec euro. fot: Tabrez Syed/Unsplash
Biznes

Eurostat: mimo kryzysów zatrudnienie w UE bije rekordy. Bezrobocie spada, choć gospodarka dostaje cios za ciosem

Nowe referendum w sprawie UE? Młodzi chcą głosowania, ale nie kolejnych lat politycznej wojny

More in Common podaje także, że 62 proc. młodych Brytyjczyków chce referendum w sprawie powrotu do UE w ciągu pięciu lat. Tylko 11 proc. osób poniżej 29. roku życia sprzeciwia się takiemu głosowaniu.

Ten wynik nie oznacza, że młodzi wyborcy chcą kolejnych lat politycznego paraliżu wokół Brexitu. Brytyjskie media, powołując się na rozmowy z młodymi respondentami, pokazują raczej zmęczenie tym tematem. Pokolenie Z mówi dziś przede wszystkim o kosztach życia, cenach mieszkań, stabilnej pracy i klimacie.

To stawia brytyjskie partie polityczne w trudnym położeniu. Jeśli zignorują młodych wyborców, mogą zapłacić za to przy urnach. Jeśli szybko otworzą temat powrotu do UE, mogą ponownie uruchomić jeden z najbardziej dzielących tematów w kraju.

Szersze badania YouGov pokazują, że rozmowa o Europie nie dotyczy wyłącznie najmłodszych. W maju 2026 roku 55 proc. Brytyjczyków popierało ponowne wejście do Unii Europejskiej, a 34 proc. było przeciw. Jeszcze większe poparcie miały bliższe relacje z UE bez natychmiastowego powrotu do pełnego członkostwa.


Brexit miał dać kontrolę nad granicami. Wielu wyborców widzi dziś rozczarowanie

Kontrola nad imigracją należała do najważniejszych haseł kampanii brexitowej. Zwolennicy wyjścia z UE przekonywali, że koniec swobodnego przepływu osób pozwoli Wielkiej Brytanii samodzielnie decydować, kto może przyjechać do kraju.

Po dekadzie wielu wyborców ocenia ten punkt znacznie chłodniej. Brytyjskie media wskazują, że po opuszczeniu UE zmieniła się przede wszystkim struktura migracji. Wielka Brytania przyjmuje mniej osób z państw Unii Europejskiej, ale jednocześnie przyciąga więcej migrantów z krajów spoza wspólnoty.

Dla części obywateli to dowód, że politycy nie spełnili głównej obietnicy kampanii. Kraj zmienił przepisy, ale nie pozbył się presji na rynek pracy, mieszkania, służbę zdrowia i usługi publiczne.

Dlatego Brexit a imigracja w Wielkiej Brytanii wraca dziś jako jeden z najbardziej kłopotliwych tematów. Wyjście z UE zakończyło swobodę przepływu osób, ale nie zakończyło potrzeby sprowadzania pracowników, studentów i specjalistów z zagranicy.

Pracownicy budowlani polskich firm na zagranicznych budowach. fot: Josue Isai Ramos Figueroa/ Unsplash
Biznes

Profesorowie prawa w liście do premiera: urzędy źle interpretują prawo UE i blokują eksport polskich usług wart 32 mld zł rocznie


Instytut Sobieskiego: Wielka Brytania nie upadła, ale osłabiła swój potencjał

Polski kontekst dodaje Instytut Sobieskiego w raporcie „Skurczone Mocarstwo – dziesięć lat po referendum brexitowym: bilans gospodarczy, polityczny i społeczny Zjednoczonego Królestwa”.

Autorzy raportu nie przedstawiają Brexitu jako nagłej katastrofy. Pokazują raczej długotrwałe osłabienie. Wielka Brytania nadal gra ważną rolę w polityce i gospodarce, ale rozwija się wolniej, słabiej przyciąga inwestycje i działa dalej od europejskiego rynku, z którym przez lata była mocno związana.

Instytut Sobieskiego wskazuje szczególnie na dochody państwa, inwestycje i PKB na mieszkańca. W podsumowaniu raportu pojawiają się szacunki: 75–100 mld funtów rocznie mniej w dochodach publicznych, 6–8 proc. niższy PKB na mieszkańca oraz 12–18 proc. niższe inwestycje przedsiębiorstw.

Skutki Brexitu dla gospodarstw domowych. Źródło: Instytut Sobieskiego
Skutki Brexitu dla gospodarstw domowych. Źródło: Instytut Sobieskiego

Dla Polski to ważna lekcja. Członkostwo w UE daje nie tylko fundusze. Daje także dostęp do jednolitego rynku, stabilne warunki handlu, przepływ kapitału i udział w dużym bloku gospodarczym. Brytyjski przykład pokazuje, że wyjście z UE może nie wywołać natychmiastowego kryzysu, ale przez lata może konsekwentnie obniżać tempo rozwoju.


Saab_JAS_39_Gripen/ fot: Tuomo Salonen / SIMFinnish Aviation, CC BY-SA 4.0,
Społeczeństwo

USA do UE: kupujcie nasze, swoje też – ale mniej. Trump grozi Europie za promowanie własnej zbrojeniówki

Brexit zmienił polityczną mapę Wielkiej Brytanii

Po dekadzie największą zmianę widać w elektoracie. Starsi wyborcy w 2016 roku znacznie częściej popierali wyjście z UE. Młodzi, którzy wtedy nie mogli głosować, dziś coraz mocniej popierają bliższe relacje z Europą.

Od referendum miliony młodych osób uzyskały prawa wyborcze. Jednocześnie ubywa najstarszych wyborców, którzy w większości popierali Brexit. Ta naturalna wymiana pokoleniowa zmienia kalkulacje wszystkich brytyjskich partii.

To nie oznacza automatycznego powrotu Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej. Kraj musiałby przeprowadzić nowe referendum, zbudować zgodę polityczną i uzyskać gotowość po stronie UE. Politycy musieliby też odpowiedzieć na trudne pytania o warunki członkostwa, składkę, walutę, swobodę przepływu osób i pozycję Wielkiej Brytanii po latach poza wspólnotą.

Jedno widać jednak coraz wyraźniej: Brexit traci poparcie wśród młodych Brytyjczyków. Dziesięć lat po referendum decyzja z 2016 roku nie zamknęła brytyjskiej rozmowy o Europie. Wraca dziś jako pytanie o przyszłość kraju, który chciał odzyskać pełną kontrolę, a teraz coraz częściej liczy koszty samotnej drogi.


Źródła: The Guardian, More in Common, YouGov, Reuters, Office for Budget Responsibility, Instytut Sobieskiego

Anna Sadurska avatar
Anna Sadurska

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *