Brexit po 10 latach. Instytut Sobieskiego raportuje potężne straty Wielkiej Brytanii

Brexit, 10 rocznica. Raport Instytutu Sobieskiego pokazuje straty.

Analiza Instytutu Sobieskiego i Deloitte: niższy PKB, słabsze inwestycje, droższy handel z UE i wnioski dla Polski.


Brexit po 10 latach nie przyniósł gospodarczego załamania Wielkiej Brytanii, ale obniżył jej potencjał rozwojowy. Tak wynika z raportu Instytutu Sobieskiego i Deloitte pt. „Skurczone mocarstwo. Dziesięć lat po referendum brexitowym”. Opracowanie opisuje niższy PKB Wielkiej Brytanii, słabsze inwestycje firm, droższy handel z UE po Brexicie, zmiany migracyjne oraz nowe znaczenie relacji polsko-brytyjskich w bezpieczeństwie europejskim.


Brexit po 10 latach: raport opisuje skurczone mocarstwo

23 czerwca 2016 roku Brytyjczycy zdecydowali w referendum o opuszczeniu Unii Europejskiej – za wyjściem głosowało 51,9% uczestników, przeciw było 48,1%, a frekwencja wyniosła 72,2%. Formalne wyjście Wielkiej Brytanii z UE nastąpiło 31 stycznia 2020 roku, natomiast od 1 stycznia 2021 roku kraj ostatecznie znalazł się poza jednolitym rynkiem UE i systemem swobody przepływu osób.

Autorzy raportu opisują bilans dekady po referendum jako trwałe osłabienie pozycji gospodarczej państwa:

„Wielka Brytania nie doświadczyła zapowiadanego załamania, lecz przeszła proces stopniowego »kurczenia się«: trwałego obniżenia trajektorii wzrostu, osłabienia pozycji w europejskim systemie gospodarczym oraz przejścia od roli znaczącego gracza w ramach dużego bloku do średniego mocarstwa działającego niezależnie”.

Regionalny wymiar tego procesu doskonale obrazują twarde dane przywołane w raporcie za New Economics Foundation. Według analizy dotyczącej flagowej polityki wyrównywania szans (levelling up), gospodarstwa domowe w Wielkiej Brytanii zarabiały w 2023 roku średnio o 1300 funtów rocznie mniej w porównaniu do poziomu z 2015 roku, biorąc pod uwagę korektę po krótkiej poprawie w okresie popandemicznym.

Świetnym przykładem skali tych cięć jest Kornwalia. W latach 2010–2018 region ten otrzymywał z funduszy strukturalnych UE średnio 50 mln funtów rocznie. Po Brexicie, w ramach krajowego programu UK Shared Prosperity Fund, wsparcie skurczyło się do zaledwie 44 mln funtów rocznie. Według Rady Kornwalii (Cornwall Council) gdyby Zjednoczone Królestwo pozostało w strukturach unijnych region otrzymywałby dziś około 100 mln funtów rocznie.


Skutki Brexitu dla gospodarstw domowych. Źródło: Instytut Sobieskiego
Skutki Brexitu dla gospodarstw domowych. Źródło: Instytut Sobieskiego

Skutki Brexitu według prof. Arkadego Rzegockiego

Prof. Arkady Rzegocki, współautor raportu, opisuje skutki Brexitu jako proces stopniowego osłabienia.

„Brexit nie był historią upadku, lecz historią stopniowego osłabienia. Wielka Brytania nie straciła państwowości ani znaczenia strategicznego, ale stała się gospodarczo bardziej skurczonym mocarstwem. Brytyjska dekada pokazuje, że w XXI wieku formalna suwerenność nie jest substytutem dostępu do największych rynków i międzynarodowych sieci współpracy”.

Wielka Brytania po Brexicie zachowała znaczenie w NATO, dyplomacji i bezpieczeństwie, ale jednocześnie wyraźnie osłabiła swoją pozycję gospodarczą. Utraciła pełen dostęp do wspólnego rynku, wprowadziła nowe bariery administracyjne, spadły inwestycje oraz mocno osłabło tempo wzrostu. Zestawienie tych wszystkich czynników prowadzi autorów raportu do jednoznacznego opisu Wielkiej Brytanii jako „skurczonego mocarstwa”.


PKB Wielkiej Brytanii po Brexicie jest niższy o 6–8 proc.

Część gospodarcza raportu rozpoczyna się od porównania obecnej sytuacji Wielkiej Brytanii ze ścieżką rozwoju sprzed referendum. Analizy badaczy, takich jak Bloom, Bunn, Mizen, Smietanka i Thwaites, zestawiają wzrost kraju przed i po Brexicie z grupą 33 państw wysoko rozwiniętych. W tym celu naukowcy wykorzystali kilka metod porównawczych, uwzględniających proste średnie, wielkość gospodarek, powiązania handlowe oraz syntetyczny odpowiednik brytyjskiej gospodarki.

Wszystkie zastosowane metody prowadzą do podobnego, spójnego obrazu utraconego potencjału. Według raportu decyzja o wyjściu z UE zmniejszyła zamożność kraju o 6–8%. To pokazuje realne koszty Brexitu – PKB Wielkiej Brytanii na mieszkańca po dekadzie jest właśnie o 6–8% niższy niż w scenariuszu, w którym kontynuowano by trendy sprzed decyzji o opuszczeniu wspólnoty. Czyli gdyby nie było Brexitu.

PKB Wielkiej Brytanii na mieszkańca po dekadzie jest o 6–8% niższy niż w scenariuszu, w którym kontynuowano by trendy sprzed decyzji o opuszczeniu wspólnoty. Źródło: Instytut Sobieskiego
PKB Wielkiej Brytanii na mieszkańca po dekadzie jest o 6–8% niższy niż w scenariuszu, w którym kontynuowano by trendy sprzed decyzji o opuszczeniu wspólnoty. Źródło: Instytut Sobieskiego

Inwestycje firm po Brexicie spadły o 12–18 proc.

Kolejnym ważnym wskaźnikiem są inwestycje firm po Brexicie, które według opracowania są niższe o 12–18% w stosunku do wariantu zakładającego pozostanie w Unii Europejskiej. Co istotne, kluczowa była nie tylko sama data formalnego wyjścia ze wspólnoty, ponieważ już sam wynik referendum z 2016 roku diametralnie zmienił decyzje przedsiębiorstw, zmuszając je do uwzględnienia w strategiach przyszłego funkcjonowania poza wspólnym rynkiem.

Dopełnieniem tego negatywnego obrazu są wskaźniki dotyczące zatrudnienia oraz produktywności, które okazują się niższe o 3–4% wobec scenariusza alternatywnego bez Brexitu. Podsumowujące zestawienie „Brexit w liczbach” jednoznacznie pokazuje cztery kluczowe dane wobec nie brexitowego scenariusza: PKB per capita niższy o 6–8%, inwestycje firm mniejsze o 12–18% oraz zatrudnienie i produktywność obniżone o 3–4%.


Cudzoziemscy pracownicy w budownictwie. Photo by Glenov Brankovic
Biznes

GUS: cudzoziemcy na polskim rynku pracy. Jak 2 miliony osób zmieniają gospodarkę?

Dochody publiczne spadły o 75–100 mld funtów rocznie

Niższy poziom brytyjskiego PKB po Brexicie uderza bezpośrednio w finanse państwa. Przy spadku PKB per capita o 6–8% i niezmienionej liczbie ludności, dochody sektora finansów publicznych są niższe o 75–100 mld funtów rocznie.

Dane fiskalne przywołane w opracowaniu pokazują szersze tło tego problemu. Według MFW deficyt sektora finansów publicznych Wielkiej Brytanii w 2024 roku sięgnął 6,1% PKB. Był to trzeci najwyższy wynik wśród 43 gospodarek rozwiniętych – gorsza sytuacja panowała tylko w Izraelu i Stanach Zjednoczonych. Raport zestawia ten rezultat ze średnią dla gospodarek rozwiniętych. Brytyjski deficyt okazał się aż pięciokrotnie wyższy od średniej tej grupy państw, która wyniosła zaledwie 1,2% PKB. Autorzy wyraźnie zaznaczają, że nie mówimy tu o okresie pandemicznego szoku, lecz o czasie, w którym większość europejskich gospodarek wróciła już do większej dyscypliny fiskalnej.

W latach 2019–2024 dług publiczny brutto Wielkiej Brytanii wzrósł z 84,9% do 99,9% PKB. Oznacza to potężny skok o 15 punktów procentowych PKB – wynik ponad dwukrotnie wyższy niż średnia dla krajów rozwiniętych i niemal pięciokrotnie wyższy niż w strefie euro.


Spotkanie ministrów obrony Grupy E5
Armia

Grupa E5 buduje tanią broń przeciwlotniczą. Polska i Wielka Brytania zmieniają ekonomikę wojny

Państwo brytyjskie po Brexicie stało się droższe

Raport obrazuje fiskalne konsekwencje Brexitu przede wszystkim przez gwałtowny wzrost kosztów obsługi długu. W latach 2019–2020 wynosiły one 39 mld funtów (1,7% PKB), podczas gdy w latach 2024–2025 napompowały się do 106 mld funtów, co stanowi już 3,6% PKB. Autorzy zwracają też uwagę na rentowność brytyjskich obligacji. Według raportu rentowność 10-letnich papierów skarbowych rządu Wielkiej Brytanii była najwyższa w całej grupie G7, co idealnie odzwierciedla, jak drogie stało się dla Londynu finansowanie własnego zadłużenia.

„Państwo brytyjskie po brexicie stało się jednocześnie droższe i mniej elastyczne”.

Eksperci nie przypisują jednak całego pogorszenia sytuacji wyłącznie samemu Brexitowi i otwarcie piszą:

„Brexit nie jest jedyną przyczyną tego stanu rzeczy, pandemia i kryzys energetyczny dorzuciły swoje”.

Jednocześnie wskazują, że rozwód z Unią był czynnikiem, który osłabił brytyjską gospodarkę w zupełnie inny sposób niż państwa europejskie, zmagające się przecież dokładnie z tymi samymi globalnymi wstrząsami.


Finanse publiczne po Brexicie: większy deficyt i wyższy dług niż w strefie euro

Niższy PKB Wielkiej Brytanii po Brexicie przełożył się w raporcie na słabszą bazę dochodów publicznych. Przy PKB per capita niższym o 6–8 proc. i niezmienionej liczbie ludności dochody sektora finansów publicznych są niższe o 75–100 mld funtów rocznie. To dane odnoszące się do utraconych wpływów państwa wynikających z niższego poziomu zamożności gospodarki.

Na tym tle autorzy pokazują sytuację fiskalną Wielkiej Brytanii po pandemii i kryzysie energetycznym. W 2024 roku strefa euro miała średni dług publiczny na poziomie 86,6 proc. PKB oraz deficyt sektora finansów publicznych wynoszący 3,1 proc. PKB. W tym samym roku Wielka Brytania miała dług brutto na poziomie 99,9 proc. PKB i deficyt wynoszący 6,1 proc. PKB.

Person holding phone with temu logo box
News

Komisja Europejska ukarała Temu. Chińska platforma musi zapłacić 200 mln euro grzywny

Raport zestawia także zmianę długu w państwach G7 w latach 2019–2024. W Wielkiej Brytanii dług publiczny brutto wzrósł z 84,9 proc. do 99,9 proc. PKB, czyli o 15 pkt proc. Silniejszy wzrost w tej grupie odnotowały Kanada i Francja. Dla porównania Niemcy zwiększyły dług o 3,5 pkt proc., Włochy o 0,8 pkt proc., a Japonia o 8,2 pkt proc.

W tej części raport nie sprowadza pogorszenia finansów publicznych wyłącznie do Brexitu. Autorzy uwzględniają również skutki pandemii i kryzysu energetycznego, ale pokazują, że niższy wzrost po opuszczeniu UE ograniczył możliwości budżetowe państwa. Ten kierunek zmian podsumowują zdaniem:


Handel z UE po Brexicie: mniejszy eksport i potężne bariery

Wymiana handlowa z Unią Europejską po Brexicie zajmuje w raporcie szczególne miejsce. Choć Wielka Brytania podpisała z UE umowę o handlu i współpracy (TCA), to w żaden sposób nie zrekompensowało jej to utraty dawnych warunków, którymi cieszyła się jako członek wspólnego rynku.

W 2024 roku całkowita wartość brytyjskiego handlu osiągnęła poziom 1,797 bln funtów, z czego Unia Europejska odpowiadała za 46% tej wymiany. Co niezwykle istotne, deficyt handlowy z UE sięgnął aż 92 mld funtów. Te twarde liczby wyraźnie pokazują, że mimo rozwodu Wspólnota wciąż pozostaje jednym z absolutnie najważniejszych partnerów gospodarczych Londynu.

Handel zagraniczny Wielkiej Brytanii. Źródło: Instytut Sobieskiego
Handel zagraniczny Wielkiej Brytanii. Źródło: Instytut Sobieskiego

Bardzo zmniejszyła się dynamika wymiany handlowej z krajami unijnymi. W 2024 roku eksport towarów do UE był o 16% niższy niż w 2018 roku, co oznacza realny spadek o 35 mld funtów. Dla porównania, w tym samym okresie brytyjski eksport towarów na rynki pozaunijne skurczył się o połowę mniej, bo o 8% (czyli o 18 mld funtów).


Małe firmy i eksport żywności najmocniej odczuły bariery pozataryfowe

Nowe procedury administracyjne i celne uderzyły przede wszystkim w mniejsze podmioty, które nie miały zasobów na obsługę biurokracji. W efekcie liczba małych i średnich przedsiębiorstw eksportujących wyłącznie na rynek unijny drastycznie spadła – z 17,8 tys. do zaledwie 14,3 tys.

Prawdziwe załamanie widać jednak w oficjalnych danych Federacji Producentów Żywności i Napojów. W 2024 roku wolumen brytyjskiego eksportu żywności do UE wyniósł 6,37 mld kg, co oznacza potężny zjazd o 34,1% w porównaniu z 2019 rokiem. Z kolei patrząc globalnie, w latach 2020–2024 całkowity eksport żywności z Wielkiej Brytanii był o 19,8% niższy niż średnia z lat 2015–2019.

Głównym źródłem tych strat okazały się bariery pozataryfowe, czyli konieczność zdobywania skomplikowanych certyfikatów weterynaryjnych i fitosanitarnych, drastyczny wzrost kosztów dostosowania się do unijnych wymogów oraz dotkliwy brak swobody przepływu pracowników sezonowych. Najlepszym dowodem na siłę tego uderzenia był koszmarny pierwszy kwartał 2021 roku, kiedy to eksport żywności i napojów do UE runął o 47%, a sektor mleczarski stracił w tamtym okresie aż dwie trzecie swojego eksportu serów na rynek unijny.

neon z napisem BERLIN/ fot: Levin/ Unsplash
News / Polityka / Społeczeństwo

Niemcy wydają 1,2 bln euro na politykę społeczną. To 31 proc. PKB!


Motoryzacja po Brexicie: drastyczny spadek produkcji i odcięcie od unijnego rynku

Brytyjski sektor motoryzacyjny stał się podręcznikowym przykładem głębokiego regresu produkcyjnego i bolesnego przemodelowania kierunków eksportu. Liczby mówią same za siebie: produkcja samochodów osobowych w Wielkiej Brytanii po prostu się załamała, spadając z 1,67 mln sztuk w 2016 roku do 779 584 w 2024 roku. Kolejny, 2025 rok przyniósł dalsze pogorszenie sytuacji i zjazd do poziomu 717 371 sztuk, przez co Zjednoczone Królestwo ostatecznie wypadło poza pierwszą dziesiątkę globalnych producentów samochodów.

Równie mocno ucierpiała sprzedaż zagraniczna. W samym tylko 2024 roku brytyjski eksport samochodów do Unii Europejskiej runął o 24,3% rok do roku. Co prawda w tym samym czasie eksport do USA wzrósł o 38,5%, jednak autorzy opracowania wyraźnie zaznaczają, że była to zaledwie częściowa kompensacja potężnych strat na rynku europejskim.

Zupełnie odwrotny trend – niekorzystny dla brytyjskiego przemysłu – widać w segmencie pojazdów elektrycznych (EV). Tam nastąpił wręcz lawinowy wzrost importu ze Wspólnoty. Wartość eksportu „elektryków” z UE do Wielkiej Brytanii wystrzeliła z 4,6 mld funtów w 2019 roku do zawrotnych 24 mld funtów w roku zakończonym w czerwcu 2025 roku, co pogłębiło zależność Londynu od kontynentalnych dostawców.


Polacy nie chcą polexitu i nie ulegają manipulacjom. Sondaż Pollster dla „Super Expressu” pokazuje silne poparcie dla UE i sprzeciw wobec euro. fot: Tabrez Syed/Unsplash
Biznes

Eurostat: mimo kryzysów zatrudnienie w UE bije rekordy. Bezrobocie spada, choć gospodarka dostaje cios za ciosem

Usługi rosły szybciej niż towary

Kluczowym wnioskiem z raportu jest wyraźna dysproporcja między dynamiką handlu towarami a sektorem usług. W latach 2016–2025 nominalny eksport towarów wzrósł z 411,5 mld dolarów do 566,4 mld dolarów, co oznacza wzrost o 38%. W tym samym czasie eksport usług wystrzelił znacznie mocniej – z poziomu 358,9 mld dolarów do około 670 mld dolarów, notując imponujący skok aż o 87%. Te dane potwierdzają wyjątkową odporność brytyjskich usług finansowych, prawnych, doradczych, cyfrowych oraz edukacyjnych.

Mimo to, dynamiczny rozwój usług nie zdołał w pełni zrekompensować strat w innych obszarach. Bilans handlu towarami pogorszył się bowiem w ciągu dekady o 170 mld dolarów, podczas gdy nadwyżka w usługach poprawiła się o 124 mld dolarów. Choć sektor usług skutecznie łagodził strukturalną słabość handlu towarowego, nie był w stanie całkowicie jej wymazać.


Regiony przemysłowe zapłaciły najwyższą cenę za Brexit

Wyjście z Unii Europejskiej nie przyniosło oczekiwanego przełomu tym regionom, które w 2016 roku najmocniej liczyły na głęboką zmianę.

„Brexit nie rozwiązał problemów prowincji”.

Chodzi tutaj przede wszystkim o dawne regiony przemysłowe – obszary zmagające się ze słabszą infrastrukturą, niższymi płacami oraz największym rozczarowaniem dotychczasowym, londyńskim modelem globalizacji.

„Regiony, które w 2016 r. najsilniej poparły brexit, paradoksalnie ucierpiały najmocniej z powodu jego gospodarczych konsekwencji”.

Eksperci bezpośrednio wiążą ten stan rzeczy z utratą płynnego dostępu do rynku unijnego oraz bolesnym uderzeniem w lokalne łańcuchy dostaw.

Sytuacji nie uratowały też nowe programy rządowe. Część unijnych funduszy strukturalnych miał z założenia zastąpić krajowy program UK Shared Prosperity Fund. Nowe instrumenty wsparcia okazały się jednak – jak bez ogródek zapisano w raporcie – „znacznie uboższe niż dawne fundusze strukturalne UE”, co pozostawiło brytyjską prowincję bez adekwatnej rekompensaty.

Warszawa, stolica polskiego biznesu. fot: Kamil Gliwiński/ Unsplash
Biznes

Polska gospodarka rusza na zakupy. Deutsche Welle: „Polacy nadchodzą” i przejmują niemieckie firmy


Kornwalia i fundusze po Brexicie: drastyczne cięcia zamiast obiecanego wsparcia

Kornwalia jest jednym z przykładów pokazujących, jak po Brexicie zmieniło się finansowanie słabszych regionów Wielkiej Brytanii. W latach 2010–2018 region otrzymywał z funduszy strukturalnych Unii Europejskiej średnio 50 mln funtów rocznie. Po opuszczeniu UE część tego wsparcia miał zastąpić krajowy UK Shared Prosperity Fund. W ramach tego programu Kornwalia dostała 132 mln funtów na lata 2022–2025, czyli około 44 mln funtów rocznie.

Różnicę pokazują także szacunki Cornwall Council. Rada Kornwalii wskazywała, że przy dalszym członkostwie Zjednoczonego Królestwa w Unii Europejskiej region mógłby otrzymywać około 100 mln funtów rocznie. Oznacza to, że nowe brytyjskie wsparcie było nie tylko niższe od hipotetycznego finansowania unijnego, ale także niższe od średniego poziomu środków, które Kornwalia otrzymywała z funduszy strukturalnych UE w latach 2010–2018.

Ten przykład wpisuje się w szerszy opis regionalnych skutków Brexitu. Raport wskazuje, że

„Brexit nie rozwiązał problemów prowincji”.

Chodzi o dawne regiony przemysłowe i peryferyjne, które przed referendum mierzyły się z niższymi płacami, słabszą infrastrukturą, mniejszą liczbą dobrze płatnych miejsc pracy i poczuciem oddalenia od londyńskiego centrum decyzji gospodarczych oraz politycznych.

W raporcie zjawisko to nazwano „geografią niezadowolenia”. Odnosi się ona właśnie do przestrzennego rozmieszczenia napięć i problemów społecznych. Niezadowolenie społeczne i polityczne koncentrowało się w regionach, które czuły się pominięte przez dotychczasowy model rozwoju. Autorzy podsumowują ten efekt następująco:

„Brexit nie tylko nie rozwiązał problemu »geografii niezadowolenia«, ale wręcz go pogłębił, sprawiając, że to właśnie dawne bastiony przemysłowe zapłaciły najwyższą cenę za dobrowolną dezintegrację gospodarczą państwa”.


Minister Kierwiński w Brukseli/ MSWiA
News / Polityka

Polska zwolniona z relokacji migrantów. Marcin Kierwiński: „Nie zgodzimy się na żadne niebezpieczne rozwiązania”

Migracja po Brexicie: zmienił się kierunek napływu

Migracja była jednym z najważniejszych tematów kampanii brexitowej. Raport wskazuje, że jeszcze w 1994 roku tylko 5 proc. społeczeństwa uznawało ją za bardzo ważną kwestię publiczną, natomiast w 2015 roku wskazywało ją już 56 proc. respondentów. W kampanii za wyjściem z UE hasło „odzyskania kontroli” odnosiło się więc nie tylko do prawa i granic, ale także do zasad dostępu cudzoziemców do brytyjskiego rynku pracy.

Po Brexicie obywatele Unii Europejskiej zostali objęci tymi samymi procedurami migracyjnymi co obywatele państw spoza UE, czyli systemem punktowym. W przypadku wiz pracowniczych oznaczało to ocenę według konkretnych warunków: oferty pracy od zatwierdzonego sponsora, odpowiedniego poziomu kwalifikacji stanowiska, znajomości języka angielskiego oraz kryteriów związanych z wynagrodzeniem lub dodatkowymi cechami, takimi jak praca w zawodzie deficytowym albo określone kwalifikacje.

Bilans migracyjny Wielkiej Brytanii. Źródło: Instytut Sobieskiego
Bilans migracyjny Wielkiej Brytanii. Źródło: Instytut Sobieskiego

Zmiana zasad nie doprowadziła do spadku migracji. Raport opisuje przesunięcie struktury migrantów:

„Zmianie uległa przede wszystkim struktura narodowościowa napływu – z przeważająco europejskiej na pozaeuropejską”.

Migracja netto obywateli UE spadała, podczas gdy napływ migrantów spoza Unii rósł. Po wprowadzeniu nowego systemu migracja netto do Wielkiej Brytanii osiągnęła około 944 tys. osób w roku zakończonym 31 marca 2023 roku.

Raport łączy ten wynik z potrzebami brytyjskiego rynku pracy. Wielka Brytania ograniczyła napływ pracowników z UE, ale wiele sektorów nadal potrzebowało pracowników, między innymi w ochronie zdrowia, opiece, usługach, transporcie, rolnictwie i budownictwie.

Pierwsi podróżni odprawieni na polskiej granicy w Entry/Exit System/ Straż Graniczna
News / Podróże / Społeczeństwo

Wjeżdżający do UE w szoku. Straż graniczna pobiera odciski palców i robi zdjęcia wszystkim spoza Unii


Studenci z UE, Polacy w Wielkiej Brytanii i Brytyjczycy w Polsce

Skutki Brexitu uderzyły również w sektor edukacji i mobilność akademicką. Liczba studentów z krajów Unii Europejskiej, którzy rozpoczynali studia na brytyjskich uczelniach, runęła aż o 51% pomiędzy rokiem akademickim 2020/2021 a 2023/2024. Tak drastyczne ograniczenie napływu europejskiej młodzieży brutalnie osłabiło jeden z najważniejszych kanałów współpracy oraz budowania relacji społecznych i kulturalnych między Zjednoczonym Królestwem a państwami Wspólnoty.

Polski wymiar poreformatorskich tąpnięć migracyjnych jest wyjątkowo wyraźny w statystykach dotyczących powrotów. Od 2018 roku z Wielkiej Brytanii wyjechało około 200 tys. polskich obywateli, a według niektórych szacunków liczba ta może sięgać nawet 400 tys. osób.

Zdecydowana większość z nich zdecydowała się na powrót do ojczyzny, co całkowicie odwróciło wieloletni trend emigracyjny. Z drugiej strony, ciekawym i rzadziej poruszanym zjawiskiem jest fakt, że obecnie w Polsce mieszka około 185 tys. obywateli brytyjskich, co pokazuje, że ruch migracyjny po Brexicie zaczął działać w obu kierunkach.


Suwerenność po Brexicie: autonomia i pułapka współzależności

Brexit stał się ostatecznym testem dla sztandarowego hasła zwolenników wyjścia o „odzyskaniu kontroli”. Choć Wielka Brytania formalnie odzyskała większą autonomię regulacyjną, to jej gospodarka wciąż pozostaje głęboko powiązana z rynkiem unijnym, globalnymi łańcuchami dostaw oraz międzynarodowymi przepływami kapitału. Właśnie z tego powodu autorzy raportu ostrzegają, że

„Odzyskanie przez państwo formalnej suwerenności nie uwalnia go z gorsetu globalnych i regionalnych współzależności”.

W praktyce oznacza to, że Londyn, chcąc utrzymać jakąkolwiek wymianę handlową, i tak jest zmuszony do zachowania kompatybilności regulacyjnej z rynkiem unijnym, na którego zasady nie ma już jednak żadnego wpływu.

Fakty Plus Informacje
News / Podróże / Społeczeństwo

Chcesz studiować w USA? Musisz pokazać swoje media społecznościowe z ostatnich 5 lat!

W końcowych rekomendacjach skierowanych bezpośrednio do Polski autorzy podkreślają, że „suwerenność formalna nie zastępuje współzależności gospodarczych”. Prawdziwą niezależność i silną pozycję międzynarodową buduje się bowiem poprzez rozwój własnego potencjału gospodarczego, technologicznego oraz militarnego, a nie przez izolację i ograniczanie szeroko pojętej współpracy międzynarodowej.


Relacje polsko-brytyjskie po Brexicie stały się bliższe

Jednym z najważniejszych polskich wątków raportu są relacje bilateralne z Londynem. Mimo wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, współpraca Warszawy i Londynu paradoksalnie weszła na zupełnie nowy poziom. W rozdziale poświęconym tym relacjom autorzy wprost oceniają, że

„Brexit nie osłabił relacji polsko-brytyjskich, lecz przyczynił się do ich przekształcenia w jedno z najbliższych partnerstw strategicznych w Europie”.

Prof. Arkady Rzegocki ujął ten proces przede wszystkim przez pryzmat geopolityki i obronności:

„Z perspektywy Polski najbardziej nieoczekiwanym rezultatem dekady okazało się zacieśnienie relacji polsko-brytyjskich, które przekształciły się w jedno z najbliższych partnerstw strategicznych w Europie. Opiera się ono na zbieżnej ocenie zagrożeń, współpracy obronnej i przemysłowej oraz na zasadniczej zmianie brytyjskiego postrzegania Polski – od kraju kojarzonego głównie z migracją do kluczowego partnera i współtwórcy bezpieczeństwa kontynentu”.

Fundamenty pod ten zwrot zostały położone niemalsię natychmiast po historycznym głosowaniu. Pierwsze konsultacje międzyrządowe odbyły się już w listopadzie 2016 roku, kiedy to premier Beata Szydło i premier Theresa May ogłosiły w Londynie oficjalny początek nowego, strategicznego partnerstwa, które z powodzeniem przetrwało próbę czasu.


Ukraińskie drony atakują moskiewską rafinerię. Źródło: Exilenova +
News

Ukraińskie drony znów trafiły rafinerię w Moskwie

Bezpieczeństwo i Ukraina filarem relacji polsko-brytyjskich

Najważniejszy obszar zacieśnienia relacji polsko-brytyjskich dotyczy szeroko pojętego bezpieczeństwa oraz obronności. Formalne podwaliny pod te działania położył podpisany w 2017 roku Traktat o współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa oraz obronności. Kolejnym milowym krokiem stało się zawarcie w maju 2026 roku Traktatu z Northolt. Ten symboliczny dokument został podpisany w Uxbridge, bezpośrednio przy historycznym Bunkrze Bitwy o Brytanię w londyńskiej dzielnicy Hillingdon.

Obecna, wielowymiarowa współpraca obu państw obejmuje regularne kontakty wojskowe, zaawansowaną współpracę wywiadowczą, cyberbezpieczeństwo, przeciwdziałanie zagrożeniom hybrydowym, ochronę infrastruktury krytycznej oraz bliską kooperację przemysłów obronnych. Kluczowe znaczenie Londynu autorzy raportu bezpośrednio wiążą z agresywną wojną Rosji przeciwko Ukrainie.

„Europa potrzebuje Wielkiej Brytanii, a Wielka Brytania potrzebuje Europy”.


Brexit po 10 latach: lekcja dla Polski

Raport wprost odnosi brytyjskie doświadczenia do sytuacji Polski, a najważniejszy wniosek dotyczy sposobu kalkulowania korzyści z członkostwa w Unii Europejskiej. Autorzy dobitnie ostrzegają:

„Sprowadzanie korzyści z obecności w Unii Europejskiej wyłącznie do unijnych dotacji to zasadniczy błąd”.

Wraz z nieuchronnym wzrostem zamożności Polski bilans wpłat i wypłat z budżetu UE będzie się przecież zmieniał.

Eksperci podkreślają, że najważniejszą wartością jest jednolity rynek UE. Prawdziwym fundamentem rozwoju gospodarczego nie są same transfery finansowe, lecz nieograniczony dostęp do wspólnego rynku. Końcowa, kluczowa rekomendacja raportu spina w jedną całość gospodarkę, migrację oraz bezpieczeństwo:

„Polska – powiązana ze wspólnym rynkiem znacznie silniej, niż była Wielka Brytania – powinna konsekwentnie pogłębiać integrację europejską, prowadzić pragmatyczną politykę migracyjną opartą na realiach rynku pracy, a zarazem rozwijać strategiczne partnerstwo z Wielką Brytanią jako trwały element polityki bezpieczeństwa”.


Źródła: Instytut Sobieskiego, Deloitte, raport „Skurczone mocarstwo. Dziesięć lat po referendum brexitowym.”

Andrzej Wróblewski avatar
Andrzej Wróblewski

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *